WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A
 
Tragiczna śmierć głowy państwa, jego małżonki oraz wielu niesamowicie ważnych osób w państwie wstrząsa człowiekiem, nawet tym, który prócz nazwisk, nie ma o polskiej polityce zielonego pojęcia. Znamy liczby, znamy twarze. To zbyt świeże, by uświadomić sobie, co się stało, jaką stratę poniosło państwo, poniósł cały naród. Takie sytuacje traktowano dotychczas jak konstytucyjną teorię, a teraz z dnia na dzień trzeba się będzie z tym zmierzyć w praktyce.

Nie chcę się rozpływać nad tymi postaciami, jak gdyby ich śmierć była najważniejszym powodem, dla którego ich szanuję. Gdy jednak spojrzę na nazwiska, które codziennie słyszałem w mediach, na funkcje, jakie sprawowali, mam wrażenie, że to niemożliwe, by to, co znamy z filmów, stało się naprawdę.

W takim momencie nie mają znaczenia partyjne loga, poglądy czy strona sali parlamentarnej, po której siedzieli. Wszystkich szkoda tak samo, bez względu na to, jak bardzo się z nimi zgadzaliśmy bądź nie. Wystarczy jedna chwila, by pokazać jakimi błahostkami było to, czym jeszcze wczoraj żyło pół Polski: kampanie i prawybory, teczki, układ, świńskie głowy, krzesła, komisje śledcze, trybunały stanu, ustawa medialna, kłótnie o ideologie... Jedna wiadomość udowadnia, jak bardzo się w tym wszystkim zagalopowaliśmy, że gdzieś straciliśmy sens sporu, myśląc jedynie o tym, by go wygrać. Jeszcze rok temu gorączkowaliśmy się słynnymi samolotami na unijny szczyt - dziś paradoksalnie już każdy będzie wiedział, że to istotnie jest sprawa wagi państwowej.

Katyń, jak wiele osób zdążyło stwierdzić, jest miejscem przeklętym. 70 lat później mamy powtórkę z historii, choć w nieco innych okolicznościach. Straszne jest to, że dopiero ta tragedia może pomóc w uświadomieniu ludziom XXI wieku, czym Katyń z okresu wojny był dla narodu wyrosłego w II RP. Przykrą wyjątkowość tego zdarzenia potwierdzają wszystkie czołówki najważniejszych światowych mediów, solidarnie uznając to za wydarzenie dnia.

Okrutna jest myśl, by ten wypadek poruszył umysłami polskich polityków, inteligencji, przeciętnych obywateli, by ta długa lista zmarłych nie poszła na marne. Cóż, widać wszelkie frazesy i truizmy, które powtarzamy sobie hipotetycznie, są tym, co siedzi w nas najgłębiej w obliczu faktów. Pewne jest to, że odtąd wszelkie spory, dyskusje i konferencje nie będą takie same, że gdzieś pojawi się myśl, że może to być jedna z ostatnich tego typu rozmów. Mam nadzieję, że pewne...
 
---
tekst: Adrian Skoczylas
.