WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

uchwalarmz1014

(fot. fragment Uchwały RMZ z dn. 30 października 2014 r. w sprawie zmiany budżetu i zmian w budżecie miasta Zgierza na rok 2014 w zakresie zadań własnych)

Podczas październikowej sesji Rady Miasta Zgierza radni i radne pytali skarbnika miasta Roberta Zwierzyńskiego o nadwyżkę budżetową i 86 milionów zł, o których na swoich wyborczych billboardach pisze prezydent Iwona Wieczorek. Jak przyznał skarbnik, nie do końca jest to prawda.

Interpelację ws. nadwyżki budżetowej zgłosił radny Tomasz Kupis. O pozyskanie przez miasto 86 mln zł zapytała radna Elżbieta Krzewina. Radny Krzysztof Wężyk (przewodniczący Komisji Budżetu i Finansów) przyznał, że brakuje nam 2 mln zł na oświatę. Radni prosili o jasną odpowiedź - czy jest nadwyżka w budżecie czy nie.

- Sami państwo podejmowali uchwałę budżetową i wiecie, że w budżecie na 2014 rok nie ma zapisanej nadwyżki budżetowej, jest deficyt i z tego tytułu były zapisane obligacje (ok. 2 mln zł - przyp. red) - powiedział Robert Zwierzyński, skarbnik miasta Zgierza. - Ale to jest założenie na 2014 rok, tak planowaliśmy. Natomiast z wykonania 2013 roku zostały środki na rachunku bankowym w wysokości ponad 7 mln zł - dodał.

- Ale to nie jest nadwyżka - odpowiadali radni.

(8:01)

Radnych interesowała także kwestia 86 mln zł, o których w swoich materiałach wyborczych pisze Prezydent Iwona Wieczorek. Chodzi o środki związane z Łódzkim Obszarem Metropolitalnym, dzięki któremu dofinansowane mają być gminy i miasta w regionie (m. in. Łódź, Zgierz, Pabianice, Ozorków). Tu skarbnik przyznał, że są to środki zapisane w projekcie, nie zaś znajdujące się na koncie miasta. - Nawet gdyby doszło do podpisania, nie będą to środki przekazane jednorazowo, to będzie realizowane na przełomie 8 lat. Na dzień dzisiejszy jest to cały czas procedowane

 (5:44)

- Myślę, że w "Kalejdoskopie zgierskim" należy napisać teraz wszystko to, co tu usłyszeliśmy - wnosiła radna Beata Świątczak. - Prosimy, żeby mieszkańców nie oszukiwać, to jest kłamstwo wyborcze. Nie można opowiadać mieszkańcom takich rzeczy w formie pisemnej, a teraz pan skarbnik mówi nam, że tych pieniędzy nie ma - dodała.

.