WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

Nie można jednak nie pokusić się o próbę znalezienia naszego zgierskiego „wyróżnika”, tej „wielkiej idei”, na której moglibyśmy budować markę Zgierz. W rozmowie z Tomaszem Zgierskim pojawiają się trzy elementy, które kojarzą się ludziom ze Zgierzem: korek w drodze do pobliskiej Łodzi, jeż oraz Park Kulturowy Miasto Tkaczy. Na to pierwsze był kiedyś pomysł – hasło „Zatrzymaj się na dłużej” w sposób dwuznaczny miało zachęcać ludzi do skorzystania z oferty rekreacyjnej w Zgierzu, nie ujrzało jednak tak naprawdę światła dziennego. Jeż po odbyciu drogi z wiersza Wandy Chotomskiej do zgierskiego statutu stał się miejską maskotką, która powoli zaczyna posiadać własną „markę”: jeże zapachowe, jeże gąbkowe, aż wreszcie jeż-maskotka rozpoznawalny na festiwalu w Ustce. Naturalnie, prócz zasiedzenia, jeża spod miasta Zgierza za wiele z naszym miastem nie łączy, choć zawsze ten związek (w celach strategicznych) można by znaleźć. Największy jednak potencjał wydaje się mieć Miasto Tkaczy. Park Kulturowy, który co rusz zdobywa nagrody, zarówno jako świetnie zagospodarowana przestrzeń, jak i marka regionu. Problem w tym, że zgierzanom rejony ulic Dąbrowskiego, Narutowicza czy Rembowskiego kojarzyć się mogą w najlepszym wypadku z nowo powstałą restauracją. Patrząc więc z optymizmem: promocyjnie wszystko przed nami!

Pod tym względem Zgierz jest podobny do Łodzi – włókiennicza przeszłość połączona z kulturalnym potencjałem. Taneczne Drgania Przestrzeni, filmowy Ogień w Głowie, teatralne Słodkobłękity, rockowy Zderzak – to wszystko imprezy ogólnopolskie, które na stałe zapisują się w świadomości osób z całej Polski, zainteresowanych daną dziedziną sztuki. Twórczość Władysława Rząba (nieznana dla zgierzan, za to będąca obiektem nauki dla studentów etnologii) to obok parku linowego przykład na to, jak nie należy chwalić się rzeczami wyjątkowymi, które może nie będą stanowić esencji marki, ale mogą sprawić, że ktoś spoza Zgierza „zatrzyma się tu na dłużej”.

Wrzesień 2010 roku można uznać za antypromocyjny szczyt w Zgierzu. Na Jarmarku Wojewódzkim w Łodzi, na którym prezentują się miasta z regionu łódzkiego, Zgierz promował się na swym stoisku plakatem informującym o imprezach w danym miesiącu, cukierkami i osławionym jeżem. Naturalnie, było to zaniedbanie wynikające z jednej strony z „presji” na to, by stoisko mieć, a z drugiej z braku pomysłu i odpowiednio wcześniejszego przygotowania jak je wykorzystać. W lutym 2012 roku Zgierz nie wystawił się na podobnych targach turystycznych w Łodzi właśnie dlatego, by podobna sytuacja się nie powtórzyła – choć trudno niepodjęcie wyzwania traktować jako rzecz pozytywną. Na szczęście Jarmark Wojewódzki (jako promocyjny papierek lakmusowy) za dwa miesiące ma szanse na poważne potraktowanie: w tym roku wizytówką miasta ma być Park Kulturowy Miasto Tkaczy oraz Zespół Pieśni i Tańca „Boruta”. Podobnie zresztą jak w roku ubiegłym…

Praca Wydziału Promocji nie sprowadza się na co dzień do organizacji promocyjnych stoisk, pilnowania miejskich gadżetów (z których dystrybucją „na wniosek”, jak zapewnił Tomasz Zgierski, nie ma problemu). Wydział organizuje też imprezy tak oczywiste, jak święto miasta (z racji pojawiających się tam gwiazd, zbierające pochlebne opinie zgierzan), jak i te bardziej „autorskie” jak spotkania wigilijne czy wielkanocne. „To też jest wypełnianie zadań wydziału w zakresie promocji i budowania wizerunku miasta” – mówi Zgierski. Niewątpliwie tworzy to obraz „rodzinnego” Zgierza, gdzie władza jest blisko ludzi, choć pojawia się pytanie czy to właśnie ma być tym sprzedażowym „wyróżnikiem” czy jedynie działaniem z zakresu public relations urzędu. A propos tego ostatniego – przez ostatni rok Wydział Promocji pełnił funkcje rzecznika prasowego w połączeniu z biurem informacyjnym miasta. Można oczywiście uznać, że przecież „to działa”, zwłaszcza, że trójka prezydentów bardzo chętnie bezpośrednio kontaktuje się z mediami. Pytanie, czy w takich warunkach można zbudować spójną strategię komunikacyjną, która przecież również jest elementem promocji miasta. Tej wewnętrznej.

Już niedługo będziemy mogli odbyć Wirtualny Spacer po Zgierzu. Wystarczy wtedy wejście na stronę miasta, a zobaczymy panoramę Starego Rynku czy wnętrze Muzeum w domowym zaciszu. Jest to świetne narzędzie do przyciągnięcia turystów z Polski, którzy (nawiązując do handlowej terminologii) nie chcą kupować kota w worku. To oczywiście w warunkach polskich nic nowego – na zgierskim podwórku krok milowy. W połączeniu z planowaną na najbliższe lata Rewitalizacją Historycznego Centrum Miasta sprawi to, że Zgierz będzie miał co pokazać w sensie „wizualno-architektonicznym”. Ale nie staniemy się przez to miastem turystycznym. Z wielu przyczyn.

Jakim wizerunkowo miastem możemy i powinniśmy być? Jakie jest nasze pozycjonowanie na turystyczno-inwestycyjnej mapie Polski? Sami chyba tego do końca nie wiemy. Strategia promocji marki to nie tylko urzędowy dokument tworzony (często tylko) na 2-3 lata wprzód. To wyrażenie pewnej długofalowej myśli i kierunku, w którym należy podążać, aby nie chwytać się wszystkiego, co ładnie wygląda, nawet jeśli może się wzajemnie wykluczać. W Zgierzu tej koncepcji nie ma, podobnie jak pieniędzy (czy tylko?) na to, by ją stworzyć. Targi, imprezy, gadżety i broszury – wszystko to dobrze się prezentuje, ale żeby było efektywne (a jako takie rozumieć trzeba znalezienie miejsca w „świadomości klienta”), musi być spójne i strategicznie zaplanowane. W przeciwnym razie naszym symbolem pozostanie najeżona maskotka, której pierwowzór wolał spędzić życie pod jeżyną w lesie. Poza miastem.

 

Przykłady na promocję polskich miast:

Czaplinek

 

„Przystań na dłużej” – z jednej strony skojarzenia z przystanią żeglarską i wodą, z drugiej zachęta do odwiedzenia, zamieszkania i odpoczynku

Elbląg

„Elbląg przyspiesza”, hasło ma symbolizować dynamiczny rozwój miasta, nadrabiającego zaległości w wielu obszarach

Katowice

„Centrum nowych form” – to odejście od poprzedniego hasła „Miasto wielkich wydarzeń” ma ukazać Katowice jako centrum nowoczesnych trendów w kulturze

Kołobrzeg

„Klimatyczny Kołobrzeg”, nadmorski kurort chcąc wyróżnić się czymś więcej niż plażą, rozpoczął promocję szczególnie zdrowego mikroklimatu

Legnica

„Z nią zawsze po drodze” – do budowy wizerunku miasta wykorzystano korzystne położenie przy szlakach komunikacyjnych

Poznań

„Miasto know-how”, esencją przekazu jest ukazanie Poznania jako miasta, które wie jak wykorzystać potencjał Wschodu w zachodnim stylu

Pszczyna

„Perła księżnej Daisy”, miasto postanowiło połączyć arystokratyczne dziedzictwo z potrzebami współczesnego odbiorcy

Sieradz

„Gościnny dla rozwoju”, potencjał centrum kraju wzbogacono o markę „open hair”, uznawaną za jedną z najoryginalniejszych w kraju

 

Adrian Skoczylas

 

 (Tekst ukazał się w lipcowym wydaniu Zgierskiej Gazety Niezależnej "Zgrzyt")

 

.