WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

 

A.S.: W jaki sposób zachęcić młodych ludzi, by poszli na wybory? Wielu naszych znajomych mówi, że polityka ich nie interesuje, nie wiedzą na kogo zagłosować, więc nie pójdą na wybory.

P.D.: Fajną inicjatywą jest cały projekt Zatroper. Dobrze, że zaistniał przy tych wyborach i mam nadzieję, że przy innych również takie inicjatywy będą wykazywane. Wybory samorządowe są o tyle dobre, że każdy znajdzie sąsiada lub znajomego, który startuje do Rady Miasta lub Powiatu.

P.B.: Czym zachęciłby pan młodego zgierzanina, na przykład tegorocznego maturzystę, który może już głosować, ale nie jest jeszcze przekonany do żadnego z kandydatów, do tego, by zagłosował akurat na pana?

P.D.: Chciałbym, żeby taka osoba zapoznała się z moją stroną internetową, na której jest dość szczegółowo opisany program wyborczy. Urzędujący polityk ma o tyle łatwiej, że może pokazać co zrobił, a czego nie. Mnie jest o tyle trudno, ponieważ nie byłem radnym, ani prezydentem, żebym mógł wykazać się w tej kwestii. Sądzę jednak, że mam kilka ciekawych pomysłów i jeżeli będzie mi to dane, to na pewno wykażę się przez cztery lata, jeżeli nie jako prezydent, to jako radny.

A.S.: Kto jest dla pana politycznym wzorem, autorytetem?

P.D.: W tej chwili scena polityczna jest bardzo zagmatwana, a ja mam sympatyków głównie po lewej stronie. Myślę, że wzorem posła, bo tak będzie mi chyba najłatwiej, jest dla mnie Bartosz Arłukowicz.

A.S.: Z kim chciałby się Pan spotkać w drugiej turze wyborów?

P.D.: W drugiej turze wyborów 5 grudnia chciałbym spotkać się z urzędującym prezydentem Zgierza.

P.B.: Pani Wieczorek jest jedyną startującą na prezydenta kobietą. Czy myśli pan, że w Zgierzu może dokonać się „rewolucja” i to właśnie ona wygra wybory?

P.D.: Startowała cztery lata temu i osiągnęła dość dobry wynik. Dziś pani Wieczorek startuje z listy Polskiego Stronnictwa Ludowego i to chyba przekreśla jej szanse na wejście do drugiej tury wyborów. Nie bardzo mogę odnaleźć dziedziny do działalności PSL w Zgierzu.

P.B.: Co uważa pan za swój atut, za swojego asa na te wybory?

P.D.: Ja przez ostatnie 8 lat spotykałem się dosyć często z mieszkańcami. Może nie wszyscy o tym wiedzą, ale przez te 8 lat, przez trzy miesiące – od lutego do kwietnia – pomagam bezpłatnie mieszkańcom Zgierza wypełniać zeznania roczne PIT składane później do Urzędu Skarbowego. Przez te osiem lat spotkałem się z dużą liczbą mieszkańców i dlatego wiem jakich zmian oczekują w Zgierzu.

A.S.: W porównaniu z poprzednimi w tych wyborach list bezpartyjnych jest około połowę mniej. Czy myśli pan, że to lepsze dla samorządu, że komitety partyjne tworzą większość?

P.D.: Mogę wypowiedzieć się na temat własnej listy. Do Rady Miasta Zgierza mamy 45 kandydatów, w tym członków SLD jest 15. Reszta to osoby bezpartyjne, które z nami sympatyzują. Sądzę, że na innych listach jest podobnie, bo nie jest tak, że na liście są wyłącznie osoby, które do danej partii należą. Jeżeli chodzi o stowarzyszenia i komitety, które tworzą się tylko dla wyborów, to myślę, że mieszkańcy Zgierza też się o tym przekonali, że tak naprawdę są to stowarzyszenia, które tylko startują w wyborach, a innej działalności, może poza wydawaniem gazety, nie prowadzą. Startowanie pod szyldem partii politycznej to czytelny przekaz dla wyborcy. Sądzę, że właśnie dlatego partie polityczne nie rezygnują ze swoich szyldów.

P.B.: Dużo mówi się o tym, że Zgierz jest „sypialnią” Łodzi. Czy należy to zmienić i spowodować, żeby Zgierz dorównał Łodzi, czy może lepiej zagwarantować im komfort w naszym mieście, który spowoduje, że będą tu mieszkać, nawet nie mając tutaj pracy?

P.D.: Myślę, że nie dogonimy Łodzi kulturalnie i rozrywkowo. Nie ma szans, aby w Zgierzu powstały takie miejsca, jak Manufaktura. Dlatego uważam, że prezydent i Rada Miasta powinni zająć się tym, aby poprawić komunikację z Łodzią. Mam takie marzenie, że jednak uda się doprowadzić do Zgierza Tramwaj Regionalny.

A.S.: Zarówno na debacie jak i czytając programy wyborcze okazuje się, że pomysły na Zgierz się powielają. Dlaczego nie są one realizowane, skoro wszyscy się na nie zgadzają?

P.D.: Nie wiem. Ja w ostatnim numerze Tygodnika Zgierskiego napisałem artykuł o środkach unijnych dla Zgierza. Przyznam się, że szukałem odpowiedzi na pytanie, które zadałem, tzn. dlaczego od 2004 r., czyli od wejścia Polski do Unii Europejskiej, nie zrobiliśmy w Zgierzu nawet 100 m drogi z tych dotacji. Myślę, że jest to jeden z wielu trudnych tematów, którymi naprawdę trzeba się zająć. A to, że kandydaci powtarzają te same pomysły – sądzę, że po prostu dlatego, że to są dla nas takie priorytety, od których nie można uciec.

P.B.: Miasto jest silnie zadłużone, w ostatniej kadencji przybyło pracowników administracji. Czy boi się pan radykalnych zmian w tej kwestii? Czy lepiej podejmować powolne, stopniowe zmiany, czy „uciąć” niektóre rzeczy od razu?

P.D.: Duża liczba pracowników administracji to problem całego kraju. Nowe zadania nakładane na samorządy niestety wpływają na zwiększenie zatrudnienia. Należy również pamiętać, że zmniejszenie administracji nie wpłynie istotnie na poprawę budżetu Zgierza. Trzeba wykazać się inicjatywą i pozyskiwać fundusze zewnętrzne.

P.B.: Czy sądzi pan, że pana program wyborczy da się zrealizować w czasie trwania jednej kadencji?

P.D.: Program wyborczy był konstruowany przez półtora roku. Myślę, że jest konkretny i realny do wykonania przez cztery lata.

A.S.: Co pan zrobi jeśli nie wygra tych wyborów?

P.D.: Jeśli nie wygram, to myślę, że dalej będę robił to, co dotychczas. Mam nadzieję, że jeśli nie zostanę prezydentem, to zostanę radnym i będę mógł wpływać na decyzje, które dotyczą naszego miasta.

P.B.: Gdyby tuż po naszej rozmowie zaczynała się cisza wyborcza, to jakie byłyby pana ostatnie słowa do wyborców?

P.D.: Przede wszystkim zachęciłbym do tego, aby poszli na wybory i zagłosowali na Pawła Dziemdzielę i kandydatów na radnych, których wystawia Sojusz Lewicy Demokratycznej.

A.S.; P.B.: Dziękujemy za rozmowę.

P.D.: Dziękuję.

.