WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

 

Adrian Skoczylas: Na początek chcielibyśmy zapytać, jakie cechy, według pana, powinien posiadać dobry prezydent?

Paweł Dziemdziela: Dobry prezydent powinien być dynamiczny. Powinien podejmować trudne decyzje dla Zgierza, bo takie są niezbędne i powinien poświęcić bardzo dużo czasu dla miasta. To decyzje, które nie wszystkim mieszkańcom mogą się podobać, ale w konsekwencji dłuższego czasu przyczynią się do poprawy życia w naszym mieście, np. pewne oszczędności, inwestycje i inne rzeczy, np. infrastruktura, bądź pozyskiwanie środków z Unii Europejskiej.

A.S.: Jakie ma pan pomysły na rozwój miasta?

P.D.: Przede wszystkim zacząłbym właśnie od infrastruktury. W momencie, kiedy polepszymy infrastrukturę, np. na terenie parku przemysłowego Boruta, można domniemywać, że powstaną tam nowe firmy, czyli nowe miejsca pracy dla mieszkańców Zgierza.

A.S.: A czy planuje pan jakieś zmiany pod kątem młodzieży?

P.D.: Na ostatniej debacie, w której uczestniczyliśmy wraz z innymi kandydatami były poruszane chyba wszystkie problemy dotyczące młodzieży zgierskiej. Myślę, że takim najłatwiejszym problemem do rozwiązania dosyć szybko byłaby poprawa komunikacji między Zgierzem a Łodzią, również w godzinach nocnych i w weekendy.

P.B.: Jest pan dość młody jak na kandydata na prezydenta. Czy nie obawia się Pan, że może to zadziałać na niekorzyść? W końcu wiemy, że ludzie wolą wybierać osoby w średnim wieku, bardziej „doświadczone życiowo”.

P.D.: To prawda, jestem najmłodszym kandydatem. Mam 32 lata, ale mimo to mam niemałe doświadczenie. Doświadczenia samorządowego nie mam, ponieważ nie byłem do tej pory radnym. Natomiast jeżeli chodzi o doświadczenie zawodowe, to przez 12 lat pracowałem w administracji państwowej, a obecnie, od roku współkieruję firmą, która zatrudnia 1200 osób i zaopatruje Łódź w wodę. W Zgierzu mieliśmy już prezydentów, którzy byli w średnim wieku, dlatego myślę, że można postawić na młodego prezydenta.

A.S.: Czy ma pan w Zgierzu swoje ulubione miejsce?

P.D.: Myślę, że takim miejscem jest Park Miejski, choć nie ukrywam, że jeszcze wiele rzeczy trzeba zrobić, aby to miejsce urozmaicić. Można by na przykład stworzyć lokale gastronomiczne wokół parku i myślę, że pewne działania można by poczynić tak, aby ten park funkcjonował przez cały rok, a nie tylko w okresie lata.

P.B.: Nawiązując do parku – kiedyś, dawno temu, park tętnił życiem, sportem, rozrywką, funkcjonowała nawet wyspa na stawie – było to kulturalne serce Zgierza. Chciałabym się dowiedzieć jak ocenia pan obecny stan kultury w Zgierzu?

P.D.: Myślę, że kilka rzeczy poprawiło się w Zgierzu, przede wszystkim powstało Centrum Kultury Dziecka. Myślę, że to bardzo pozytywne zjawisko jakie zafunkcjonowało w Zgierzu. Nie ukrywam, że moja czteroletnia córka przychodzi tam w miarę możliwości i bierze udział we wszelkiego rodzaju zajęciach. Sądzę, że są w Zgierzu takie inicjatywy, które należy popierać, ale na pewno społecznie odbiegamy jeszcze od krajów Europy Zachodniej. Wasza strona internetowa również jest przykładem na to, że zgierska młodzież działa. Muszę przyznać, że byłem na tej stronie kilka razy i jest dosyć ciekawa.

A.S.: Chciałbym zapytać o sprawę związaną z SLD. Istnieje takie przekonanie, że lewica zajmuje się głównie antyklerykalizmem, feminizmem itd. Czy inicjatywy podejmowane przez SLD na płaszczyźnie kraju mają rację bytu w Zgierzu?

P.D.: Ja nie jestem dobrym przykładem, ponieważ urodziłem się 16 października 1978 r. Myślę, że dla wielu katolików jest to bardzo ważna data, dla mnie również. Natomiast to, jak jest postrzegana lewica, jeżeli chodzi o walkę z Kościołem nie jest do końca prawdą. Gdybym miał taką okazję, by rządzić w Zgierzu, to chciałbym, żeby lekcje etyki nie były fikcją, ale aby ludzie mieli wybór. Na dzień dzisiejszy tak naprawdę etyki nie ma. Myślę, że to błędny pogląd, że lewica walczy z Kościołem. Oczywiście jestem za rozdziałem państwa i Kościoła. Kościół ma swoją rolę do spełnienia, natomiast państwo powinno być świeckie.

A.S.: A jak wygląda w Zgierzu sprawa równouprawnienia kobiet i mężczyzn?

P.D.: Jest to trudny temat, który często pojawia się przy wyborach – mówimy o parytetach, ilości kobiet na listach wyborczych. Sojusz Lewicy Demokratycznej w skali kraju ma na listach 40% kobiet. Myślę, że staramy się przyciągnąć kobiety do polityki, aby działały w naszych szeregach.

P.B.: Chciałabym zapytać o zjawisko, które widać szczególnie w skali kraju, mianowicie współpraca międzypartyjna, a raczej jej brak. Czy myśli pan, że w Zgierzu na płaszczyźnie, np. Rady Miasta również istnieje to zjawisko?

P.D.: Myślę, że tak. Jestem młodym politykiem, ale interesuję się dosyć mocno sytuacją w kraju i dziwi mnie, że dwa największe ugrupowania, czyli PiS i PO, wywodzące się tak naprawdę z jednego nurtu, czyli Solidarności, nie potrafią się porozumieć. I to nie tylko w mieście, czy powiecie, ale również w parlamencie.

P.B.: A czy uważa pan, że w Zgierzu da się to pokonać? Czy możliwa jest praca ponad podziałami?

P.D.: Może się okazać, że kiedyś w Radzie Miasta nie będzie opozycji, ale myślę, że dziś jest to niemożliwe. PO i PiS raczej nie dojdą do porozumienia.

A.S.: Za nami Święto Niepodległości. Jak, pana zdaniem, powinny wyglądać obchody tego święta?

P.D.: Jest to lekcja historii i tak naprawdę, jeśli chodzi o polityków wygląda to tak, że składamy kwiaty w różnych miejscach Zgierza. Ja chętnie bym to widział jako lekcję patriotyzmu i myślę, że tutaj jest rola Urzędu Miasta, by organizować wszelkiego rodzaju dni otwarte, prelekcje i przypominać jak ważne jest to święto dla Polski.

A.S.: A czy byłaby możliwość zaproszenia jakiegoś słynnego zespołu, czy to raczej „nie ten czas”?

P.D.: Ja widziałbym to raczej jako lekcję historii.

P.B.: Tak jak Pan wspomniał ma Pan małą córkę. Z czasem zacznie dorastać, spotykać się ze znajomymi, częściej wychodzić z domu. I tutaj moje pytanie dotyczące miejsc do takich spotkań w Zgierzu. Jest Agrafka, Piwnica, Starówka Cafe, ale we wszystkich tych miejscach sprzedawany jest alkohol. Rodzice często obawiają się tego, aby ich dzieci nie zaczęły przedwcześnie spożywać alkoholu. Czy możliwym jest utworzenie takiego miejsca, mimo wciąż przytaczanego argumentu, że lokal bez alkoholu nie ma szans się utrzymać?

P.D.: Myślę, że prezydent ma możliwości do tego, aby zachęcić do utworzenia takiego miejsca. Najprostszym rozwiązaniem jest chyba zmniejszenie lub rezygnacja z podatku od nieruchomości. Ale myślę, że można to zrobić również w inny sposób. Centrum Kultury Dziecka dobrze funkcjonuje. Sądzę, że prezydent powinien szczególnie wspierać Miejski Ośrodek Kultury czy Spółdzielczy Dom Kultury, bo to właśnie w tych instytucjach jest miejsce dla dorastającej młodzieży.

.