WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

A.S.: Ma pan dwóch synów, czy chciałby pan, żeby poszli w pana ślady polityczne, czy raczej by im pan to odradzał?

A.D.: Zacznijmy od tego, że ja jestem geodetą z zawodu. Politykiem się bywa, geodetą, a przede wszystkim człowiekiem, się jest. Nie będę ich nakłaniał do polityki, ani odżegnywał. Są to jeszcze młode dzieciaki, mają 13 i 6 lat, ale staram się by, jak najszybciej zaczęli sami podejmować decyzje. Nie wiem czy będą chcieli wejść w politykę. Chciałbym natomiast, żeby wybrali swoją drogą życia, a ja będę ich we wszystkim wspierał, a pewnie też trochę doradzał.

A.S.: Jaki jest pana polityczny autorytet, na którym można się wzorować i od którego czerpać?

A.D.: Na pewno chciałbym być tak postrzegany i być taką osobą jak pan Władysław Bartoszewski. Jest to osoba o wysokim poziomie moralnym, bardzo inteligentna, która budzi u mnie wielki szacunek. Chciałbym też trochę czerpać z charyzmy premiera Donalda Tuska.

A.S.: Wróćmy na moment do działalności poselskiej. Jak sobie pan radził z dyscypliną partyjną? Czy czasem było tak, że musiał pan zagłosować dla partii, ale wbrew sobie?

A.D.: Nigdy tak nie było. Jak w każdej partii jest dyscyplina w niektórych głosowaniach, jednak dwa razy głosowałem inaczej niż Klub. Zawsze głosowałem zgodnie z sumieniem, a to pokrywa się z poglądami Platformy Obywatelskiej. To jest moje miejsce, myślimy bardzo podobnie i nie było takich momentów, w których miałbym rozdarte serce między swoimi poglądami a dyscypliną partyjną.

A.S.: Są obawy, że prezydent miasta namaszczony przez partię jest bardziej zależny od prezydenta, który jest bezpartyjny.

A.D.: Nic bardziej mylnego. Sprawowanie urzędu obejmuje się na podstawie decyzji lokalnej społeczności, co daje możliwość własnego, niezależnego działania. Oprócz tego, że ludzie popierają mnie jako osobę, głosują na mnie także dlatego, że jestem w PO, a mamy takie same wartości. Nie ma żadnych uzależnień ani poleceń od premiera, że muszę robić tak, a nie inaczej, bo to jest w interesie partii. Z drugiej strony partia daje olbrzymie dodatkowe zaplecze i doświadczenie, które może zostać pozytywnie wykorzystane. Każdy prezydent miasta rządzi za aprobatą społeczeństwa. Tak chcę sprawować mandat, gdy zostanę prezydentem. Wsłuchuję się w wypowiedzi mieszkańców, poznaję ich problemy i będę robił wszystko, by mieli ich coraz mniej, zwłaszcza jeśli chodzi o kontakt z Urzędem Miasta.

A.S.: Nie urodził się pan w Zgierzu, studiował pan w Krakowie. Mówi pan o tym, że jest „zgierzaninem z wyboru”. Dlaczego akurat Zgierz?

A.D.: Moje życie tak zawirowało, że znalazłem się w Łodzi, bo rodzice tam mieli pracę. Zgierz pokochałem po prostu za ludzi. Ludzie w Zgierzu są wspaniali i warto dla tych ludzi tu zostać i pracować.

A.S.: Jeśli zapytałbym o osiągnięcia pana w ciągu ostatnich 4 lat dla Zgierza, to co by pan wymienił?

A.D.: Przede wszystkim dwa Orliki, które powstały w Zgierzu. To efekt pracy poselskiej, bo to właśnie Platforma Obywatelska przygotowała program budowy boisk wielofunkcyjnych. Podobnie z drogami, czyli tzw. schetynówkami, gdzie po raz pierwszy z budżetu kraju sfinansowano drogi lokalne. Mógłbym wymienić wiele takich rzeczy. Poseł tworzy możliwości dla samorządu i dla ludzi do działania, a ja swoją pracę wykonywałem i wykonuję bardzo dobrze. Muszę tutaj wspomnieć o zmianach w Kodeksie Karnym, których byłem współtwórcą. Dzięki mojemu uporowi i determinacji wprowadzone zostały nowe przepisy ograniczające sprzedaż dopalaczy i cyberprzemocy.

A.S.: Jakich cech oczekiwaliby od prezydenta zgierscy wyborcy?

A.D.: To nie do mnie pytanie, ciężko mi to oceniać. Wydaje mi się, że ambicja, w dobrym rozumieniu tego słowa oraz chęć poprawy życia mieszkańcom tego miasta. To jest dynamizm, chęć do pracy i kontakt z mieszkańcami. Ja nie mam z tym problemu, wydaje mi się, że spełniam wszystkie te cechy, dlatego myślę, że będę dobrym prezydentem.

A.S.: W jaki sposób zachęcić młodzież, żeby poszła na wybory?

A.D.: Przede wszystkim trzeba wziąć sprawy we własne ręce. Jeśli ktoś nie pójdzie i nie wybierze swojego kandydata, to nie powinien mieć pretensji, że coś jest nie po jego myśli. Karta wyborcza, choć ma się tylko 1 głos, jest bardzo ważnym orężem dla ludzi. Proszę zobaczyć, co było kilka lat temu w USA – tam przeliczano cały stan jeszcze raz, bo chodziło o 1 głos. Ten jeden głos jest bardzo ważny - to każdy powinien zrozumieć.

A.S.: Co wyróżnia pana ze wszystkich kandydatów? Wydaje się bowiem, że inwestycje i rozwój kultury podkreślają wszyscy, mając przy tym podobne pomysły. Co jest pana asem w rękawie?

A.D.: Mam pomysł nawet przy obecnym zadłużeniu na to, jak rozwijać to miasto. Wsłuchuję się w wypowiedzi zarówno ludzi młodych, jak i osób dojrzałych z bagażem doświadczenia. Chcę wykorzystać energię młodych. Ludzie na mnie głosują, bo mi wierzą, bo nigdy nie złamałem danego słowa. Jeżeli się czegoś podejmuję, staram się to zrealizować. Jestem osobą bardzo wytrwałą i nieporzucającą pomysłów w pół drogi. Dlatego warto na mnie zagłosować.

A.S: Z kim chciałby się pan zmierzyć w drugiej turze?

A.D.: Nie mam takich marzeń. Moim marzeniem jest to, żeby wygrać te wybory dla mieszkańców. Jeśli ludzie tylko będą chcieli mnie wybrać, to liczę na to, że z kimkolwiek się spotkam - wygram.

A.S.: A co pan zrobi, jeśli pan nie wygra?

A.D.: Będę dalej posłem i dalej będę starał się pełnić ten mandat jak najlepiej. Dziś mogę się pochwalić, że jeśli chodzi o frekwencję w Sejmie jestem na czwartym miejscu na 460 posłów. Wypełniam swój mandat bardzo dobrze i jeśli przegram w wyborach prezydenckich, będę go pełnił dalej.

A.S.: Gdyby cisza wyborcza zaczynała się zaraz po naszej rozmowie – jakie słowa do wyborców by pan skierował?

A.D.: Szanowni Państwo, nazywam się Artur Dunin. Bardzo proszę o państwa głos.

A.S.: Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.

A.D.: Również bardzo dziękuję.

.