WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

A.S. Co sądzi pan o pomyśle lokalu bezalkoholowego dla młodzieży?

J.S.: Jak byłem z pierwszą Młodzieżową Radą w Bukowinie to był pomysł dyskoteki do lat 18. Oczywiście jestem w pełni za. My nie możemy zakazać sprzedaży w jakimś lokalu, właściciel może jedynie sobie założyć salę bezalkoholową. Wiadomo, że głównie handel napędzać mu będzie możliwość wypicia, więc jeśli ktoś chce budować lokal, to może zrobić wszystko, może sobie jedynie założyć salę bezalkoholową. Tym, z czym walczymy w lokalach są dopalacze - byliśmy pierwszym miastem, które podjęło taką uchwałę.

A.S. Czyli pozostaje czekać na właściciela, który sam taki lokal założy.

J.S.: No tak, a to rynek, czyli popyt, zweryfikuje wszystko.

A.S.: Przejdźmy może do tematów bardziej politycznych. Startuje pan jako kandydat niezależny...

J.S.: Tak, z Komitetu Wyborczego Wyborców Jerzego Sokoła.

A.S.: W poprzednich wyborach był to komitet Stowarzyszenie „Forum Obywatelskie”. Chciałbym się dowiedzieć, co to za stowarzyszenie i czym się zajmuje, jeśli nadal istnieje.

J.S.: Forum Obywatelskie powoli wymarło śmiercią naturalną. Z uwagi na osobowość prezydenta miasta Zgierza oraz popularność, jaką mam, powstał pomysł nazwania tego komitetu KWW Jerzego Sokoła. Po pierwsze dlatego, że jest bardzo przejrzyście wyraźnie zaznaczone, kto jest liderem. Po drugie określa dalsze funkcjonowanie miasta, wskazuje, że jest to kontynuacja. Tu warto wspomnieć, że zmiana prezydenta wiąże się z tym, że przychodzi nowy i się uczy nowego funkcjonowania. Zawód prezydenta jest oparty na empirii, czyli na doświadczeniu. Nie ma możliwości przekonania się jak się pracuje na tej funkcji, jeżeli się nie ma doświadczeń. Nabiera się ich przynajmniej przez okres jednego roku, kiedy się zamknie jeden budżetowy, kiedy wykona się pierwszy budżet. Żeby się miasto rozwijało musi być kontynuacja myśli – zwykle nie chce się realizować projektów, które trwają powyżej 4 lat, ponieważ nie zakończą się w jednej kadencji. Ja nie myślałem o tym, żeby robić takie rzeczy tylko, które się kończą w tej kadencji. W SP 12 nie było sali gimnastycznej, zaczęła się budowa i w przyszłym roku będzie oddana. Podobnie w SP 10 – nikt się nie zajmował zawaloną halą, dopiero ja to odbudowałem. Nie wiążę się z żadną partią - miałem propozycję startowania z ramienia Platformy Obywatelskiej, ale nie zgodziłem się, nie chciałem mieć czapy, która nade mną wisi i mówi tak: „Jurek, popieraliśmy cię na prezydenta, ale w zamian proszę robić to, to i to”. Dlatego nie chciałem kandydować z partii, tylko jako kandydat niezależny. Dzięki temu nie musiałem czekać z wywieszeniem banerów na akceptację partii politycznej, która mówi „proszę zawiesić taki baner, który promuje i partię, i kandydata”, tylko mogłem zrobić według własnego uznania i pomysłu. Jako kandydat niezależny nie muszę pytać nikogo o nic, robię to, co uważam za stosowne i to jest mój atut. Moją przewagą jest również to, że mogę dogadywać się z PiS-em i Platformą, i z SLD, mogę ich połączyć. Prezydent łączy te partie, a jego partią jest miasto i to cała społeczność miejscowa decyduje o tym, co powinien robić dla tego miasta.

A.S.: Wspomniał pan edukację, na chwilę przejdę do tego wątku. Jak oceniłby pan i porównał, jako prezydent, ale także były nauczyciel i funkcjonowanie szkół ponadgimnazjalnych, podlegających pod starostwo i tych podlegających pod miasto?

J.S.: Specyfika zarządzania szkołą jest taka, że kuratorium mówi jak realizować program, czyli jak uczyć, a organ prowadzący, tj. miasto daje kasę na tę naukę. Nauczyciel czy pracownik szkolnej administracji w szkole powiatowej zarabia trochę mniej niż w miejskiej. To jest pierwszy element. My nie odpowiadamy za to w jaki sposób w szkole się uczy, bo jest metodyk w kuratorium, który przyjeżdża i to analizuje. My odpowiadamy za kwestie materialne, remonty, pensje nauczycieli, stypendia socjalne czy sportowe, dlatego patrząc na to, w szkołach miejskich jest tutaj lepiej, co mogą potwierdzić nie ja, ale nauczyciele, którzy chcieliby uczyć w szkole miejskiej, a nie powiatowej.

A.S.: Która kampania jest dla pana łatwiejsza – ta, w której pan się ubiegał o urząd prezydenta czy ta, w której tego urzędu broni?

J.S.: Gdy ubiegałem się o urząd prezydenta, to jeszcze niczego nie wiedziałem, nie miałem żadnych doświadczeń, czy dobrze robię kampanię prezydencką, po prostu startowałem jako 1 z 12 kandydatów. Byłem nauczycielem czyli teoretycznie osobą znaną w środowisku, ale trudno było przewidzieć, że zostanę prezydentem. Kampania wymaga bardzo dużej ilości nakładów finansowych. Natomiast teraz już jestem prezydentem, a wszyscy inni jeszcze nie byli, w związku z tym im jest trudniej i pewnie są bardziej zestresowani tą sytuacją, że walczą o ten urząd. Wcześniej ludzie mnie znali jako fajnego kumpla, kolegę Jurka, nauczyciela, nie wiedzieli jakim będę prezydentem, teraz nie biorą kota w worku, tylko widzą jak ten urząd funkcjonował i jak miasto się rozwijało. Kampania bezpośrednia typu banery czy ulotki jest mniej ważna, ważniejsza jest ocena tego jak się pracowało przez 4 lata. Jeżeli dostaje się pozytywny mandat ze strony społeczeństwa, tzn. że jest akceptacja tego, co się robiło, że to było fajne. A zrobione jest dużo – chociażby drogi, wokół Osiedla 650-lecia zrobiony jest długi odcinek, jest ul. Długa zrobiona, ul. Wschodnia, skrzyżowanie 1 i 3 Maja, Plac Kilińskiego. Także Plac przed Urzędem był rozkopany, były straszne nieprawidłowości z dokumentacją tego projektu, ale zrobiłem to. Poza tym dostaliśmy pierwszą nagrodę w województwie łódzkim za najlepsza przestrzeń publiczną, bo poprawiliśmy pewne rzeczy. Wszyscy oponenci, którzy mi przynosili kostki do Urzędu, udowadniając, że to odlatuje, przegrali w tym momencie. To mówienie, że w rankingu ja czy miasto źle wypadliśmy, to jest nieprawda, bo wypadliśmy bardzo dobrze - zajęliśmy jako miasto 3. miejsce w województwie łódzkim, a w Polsce 12. Pod tym względem funkcjonowaliśmy bardzo dobrze. W specjalnej gablotce widać, że naprawdę jest sporo tych nagród. Czuję się dzięki temu spełniony i zadowolony.

.