WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

P.B.: Chciałabym zapytać jeszcze o pewną może nietypową sprawę. Wiadomo, że ma pan dzieci. W jakim wieku jest starsze dziecko?

R.G.: Już w gimnazjalnym.

P.B.: Aha. Tak więc przypuszczam, że niedługo zaczną się wyjścia na różne spotkania, itd. Myślę, że jako rodzic obawia się pan przedwczesnego picia alkoholu...

R.G.: Faktycznie, ciężka sprawa...

P.B.: ...i chciałam zapytać, czy widzi pan w ogóle jakiekolwiek szanse na to, żeby w Zgierzu powstało nieco inne miejsce niż AgRafKa czy Starówka Cafe, bo we wszystkich sprzedaje się alkohol. Czy jest szansa żeby powstało miejsce niealkoholowe, żeby ono miało w ogóle rację bytu?

R.G.: Musi być taka alternatywa, bo nie każdy ma 18 lat skończone, a już by chciał w jakiś sposób sobie ten wolny czas miło spędzić. Takie miejsce powinno być, nawet pod takim dyskretnym nadzorem. Ci, którzy go prowadzą, powinni być na tyle wyedukowani i świadomi tego, że niektórych rzeczy ludziom poniżej pewnego wieku sprzedawać nie można - oni są od tego właśnie, żeby to w jakiś sposób nadzorować. Powinno być takie miejsce, przynajmniej jedno, dokąd rodzice nie baliby się posłać dzieci same, bo wiedzieliby, że tam są osoby, które nad tym czuwają - w sposób dyskretny, nie nachalny, żeby te dzieci czuły się tam swobodnie, a nie skrępowane. I coś takiego mogłoby np. powstać przy MDK-u. Z panią dyrektor rozmawiamy o rozbudowie Domu pod koncerty, jest taka koncepcja, żeby to się działo z tyłu za budynkiem, żeby powstał taki dom kultury z prawdziwego zdarzenia, który by spełniał funkcje koncertowe i organizował zajęcia plastyczne, muzyczne i taneczne. I przy okazji mogłaby powstać właśnie dyskoteka młodzieżowa dla tych, którzy do piwa jeszcze nie powinni sięgać.

A.S.: A skoro już o dzieciach mowa – czego pan uczy swoje dzieci?

R.G.: Pierwsza rzecz, którą od początku staram się konsekwentnie wpajać, to jest szacunek do drugiego człowieka, w szczególności dla osób starszych. Chodzi o postępowanie w ten sposób, aby drugiemu człowiekowi nie szkodzić, a w miarę możliwości jak najczęściej pomagać. Druga rzecz to odbieranie rzeczywistości nie przez pryzmat mediów, przede wszystkim telewizji czy komputera. Telewizja a rzeczywistość to są czasami dwie różne rzeczy, tak samo filmy czy gry komputerowe. Staram się je uświadamiać, że pewne rzeczy wyglądają w rzeczywistości dużo inaczej niż w grach czy filmach. Po trzecie nauka - staram się tłumaczyć, że nauka jest kluczem do sukcesu, że wiedza, którą zdobędą czy posiądą, jest czymś, czego nikt nie odbierze i co będzie procentować na przyszłość. Można wykonywać różne zawody, ale trzeba mieć predyspozycje w postaci tego, co zgromadzi się w głowie w czasie tych kilkunastu lat nauki.

A.S.: Jeśli mogę wrócić do pytań prezydenckich – jak wyobraża pan sobie współpracę z organizacjami pozarządowymi?

R.G.: Organizacje pozarządowe funkcjonują w Zgierzu na zasadzie takiej sformalizowanej współpracy, są związane z Urzędem poprzez realizację ustawy o pożytku publicznym i wolontariacie. Są ogłaszane konkursy na różnego rodzaju przedsięwzięcia i w ramach tego jest dofinansowanie. Chciałbym jednak również, żeby pomoc była nie tylko w sposób formalnie związana umowami tego typu i realizacją już zadań jakby trochę z góry narzuconych, trochę wynegocjowanych, ale również czasami organizowana spontanicznie poprzez środki promocyjne, którymi można dofinansować pewnego rodzaju przedsięwzięcia. Nie tylko w gotówce, ale także rzeczowo, fundując jakieś nagrody chociażby w konkursach czy przeglądach i w ten sposób promując te przedsięwzięcia i nagradzając tych ludzi za to, że coś im się chce zrobić, że mają jakiś pomysł i chcą go realizować. Natomiast obecnie blokuje się i ogranicza inicjatywę spontaniczną, kiedy szykuje się kilku ludzi i ma pomysł na coś fajnego, a potrzebuje wsparcia. Właśnie takich ludzi nie można zostawić samych sobie, oni powinni od miasta dostać w jakiś sposób wsparcie i od tego powinien być wydział promocji, który ocenia wartość tego przedsięwzięcia i mówi „dobra, wchodzimy w to, dajemy to czego potrzebujecie czy co możemy dać i wspólnie to realizujemy”.

A.S.: Z kim chciałby się pan spotkać w drugiej turze i dlaczego?

R.G.: Najbardziej? Z panem Mirkiem Kolendą. Wtedy byłby bardzo dobry wybór dla mieszkańców, byłoby to dwóch dobrych kandydatów. Także druga tura czy konkretniej kampania mogłaby wtedy właściwie nie istnieć - można by nawet rzucić monetą.

A.S.: A co pan zrobi, jeśli nie wygra?

R.G.: Będę pewnie realizował jakieś inne cele samorządowe, bo kandyduję do sejmiku województwa - mam nadzieję, że tam mi się uda dostać. A oprócz tego zajmę się też pracą zawodową.

P.B.: Mówi się o tym, że jest problem ze współpracą na tle partyjnym, że ciężko jest działać jako radny, wiadomo zawsze są różnice w poglądach. Czy myśli pan, że w Zgierzu jest możliwa współpraca ponad podziałami?

R.G.: Tu nawet nie o partie chodzi, tylko o pewien układ w samorządzie - jest opozycja, jest koalicja. I rzeczywiście między koalicją, w której mogą być różne partie, a opozycją są zawsze jakieś tarcia. My jako opozycja dość wysoko stawiamy władzy poprzeczkę i może w związku z tym jesteśmy przez niektórych w jakiś sposób negatywnie postrzegani. W Zgierzu jest koalicja, my jesteśmy w opozycji jako jedyna partia, natomiast proszę zauważyć, że w powiecie jest PiS w koalicji z SLD i z PSL-em, bo tam akurat panowie uznali, że tak będzie się im najlepiej współpracować. Niekoniecznie na samorząd musi przenosić się to, co się dzieje w Sejmie w Warszawie. Możemy rywalizować w wyborach, ale po wyborach to często arytmetyka, a nie polityka decyduje o tym, kto z kim podejmuje te działania w ramach budowania jakichś koalicji. Jeśli idzie o uchwały, czyli o pracę samorządu, to w zaokrągleniu 85% uchwał przechodzi bez ani jednego głosu sprzeciwu. Nie jest tak, że jak jesteśmy w opozycji to głosujemy zawsze przeciwko, ale jest część rzeczy, przy których my mamy inne zdanie i koalicja ma inne zdanie. Czasami dochodzi do jakiegoś kompromisu, konsensusu, a czasami pozostajemy każdy przy swoim zdaniu. To zależy jaką akurat sprawą się zajmujemy.

A.S.: Gdyby kampania kończyła się po tej rozmowie, jakie ostatnie słowa by pan powiedział do swoich potencjalnych wyborców?

R.G.: Takie same, jakie mam na swoim plakacie wyborczym – „Zgierz jest najważniejszy” - bo dla przyszłego prezydenta Zgierz powinien być najważniejszy, w ogóle dla prezydenta i urzędującego, i przyszłego, i byłego.

A.S.: W poprzedniej kampanii pańskim hasłem było „Bliżej zgierzan” - czy można to traktować jako dużą zmianę?

R.G.: Tamto hasło jest nadal aktualne jako jeden z elementów, które bym chciał realizować po wyborach, jak zostanę oczywiście prezydentem. Są to szerokie konsultacje społeczne, w sprawach istotnych, najważniejszych, nie tylko dla całego Zgierza, ale także dla danej dzielnicy czy grupy mieszkańców. A zatem jeżeli gdzieś będziemy chcieli robić drogi, np. utwardzać drogi gruntowe, to się spotykam z mieszkańcami, najlepiej poprzez Radę Osiedla i mówię im „proszę państwa mamy tyle i tyle pieniędzy, możemy zrobić tyle i tyle dróg, wy zdecydujcie które”. Albo ze środowiskami sportowymi, czyli spotykamy się, mówimy ile mamy pieniędzy i albo dzielimy je pomiędzy wszystkie dyscypliny, albo stawiamy na jedną - dwie i kompletnie je finansujemy i promujemy. Takie konsultacje chciałbym ze środowiskami mieszkańców robić po to, żeby oni de facto mogli decydować o tym, co jest dla nich najważniejsze.

P.B., A.S.: Dziękujemy bardzo za rozmowę i życzymy powodzenia.

R.G. Dziękuję również.

.