WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

 

EZG.INFO.PL: Jest jeszcze aspekt prawny tej sytuacji. Wiadomo, że narkotyki są nielegalne. Dopalacze bez wątpienia działają bardzo podobnie, ale są legalne i dostępne w ogólnej sprzedaży.

N. K.: Zanim ktokolwiek zauważył poziom tego problemu, był on odsuwany na dalszy plan, bo ktoś uznał, że w masie wielu innych zmartwień jakie ma społeczeństwo, jest on niegroźny i mało ważny. W momencie, kiedy koncern handlujący dopalaczami poszedł na całość i zrobił się to już palący problem rząd zainteresował się sprawą.

EZG.INFO.PL: Dopalacze pojawiły się wcześniej w Nowej Zelandii czy Wielkiej Brytanii. Jednak te państwa poradziły sobie z tym problemem.

NK: Wielka Brytania wprowadziła tzw. prawo generyczne dotyczące generyków, czyli substancji, które np. różnią się jedną grupą karboksylową. Oznacza to, że substancja fizycznie jest trochę zmieniona, ale chemicznie ma te same właściwości. Produktów, które są „wpisane” w dopalacze jest całe mnóstwo; samych pochodnych benzylopiperazyny jest chyba piętnaście. Ponieważ działają praktycznie tak samo jak BZP prawo generyczne pozwala zakazać ich sprzedaży.

EZG.INFO.PL: Zgierz jest pierwszym miastem, które podjęło formalny sprzeciw w tej sprawie – zarówno Młodzieżowa Rada Miasta Zgierza, jak i Rada Miasta Zgierza podjęły uchwałę sprzeciwiającą się sprzedaży dopalaczy. Jednak w praktyce zdaje się to na nic, bo wiadomo, że wojewoda łódzki jej nie zaakceptuje. Czy radzimy sobie z tym problemem na skalę kraju?

N. K.: Minister Kwiatkowski na konferencji w czwartek powiedział bardzo wyraźnie, że wszystkie pochodne benzylopiperazyny zostaną wpisane do załącznika ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, w związku z czym jakaś część produktów zostanie usunięta ze sprzedaży. Następnie zostaną tam wpisane wszystkie importowane zioła działające psychodelicznie, m. in. kroton, szałwia wieszcza. Wciąż pozostają zarzuty: „Wy będziecie wpisywać jedne na listę, a superchemicy będą robić kolejne produkty”. W związku z tym zrobiono zapis mówiący o tym, że jeżeli straż miejska, policja lub po prostu obywatel zgłosi, że jakaś substancja działa psychoaktywnie, będzie można wycofać ją z obiegu na czas badań (czyli do 18 miesięcy). To daje możliwość zapanowania nad większą ilością generyków środków silnie stymulujących.

EZG.INFO.PL: Jednak nadal środki te są reklamowane.

N. K.: Mam nadzieję, że będzie realizowane prawo, które już w tej chwili istnieje. Mówi ono o tym, że reklama nie może odnosić się do narkotyków. Ja jako człowiek po prostu dostaję szału, kiedy widzę napis „legalne narkotyki” czy „piguły” (slangowa nazwa extasy). Kiedy ktoś widzi taką nazwę to myśli: „Super, jak wezmę to będzie jak po extasy. W dodatku mogę kupić na miejscu - nie muszę szukać i kombinować, martwić się, że mnie złapią i będę miał kłopoty za posiadanie”. I taki człowiek to kupuje - masowo. A ta „piguła” ma działanie słabsze, więc jak nie zadziała jedna, to weźmie pięć. Bo jeśli w małej dawce nie dostaje efektu psychostymulującego tak silnego jak po extasy, to weźmie pięć, żeby tylko go poczuć.

EZG.INFO.PL: Tak jak narkotyk – z czasem potrzebna jest coraz większa dawka, żeby poczuć cokolwiek.

N. K.: Wiadomo, że przyjmowanie różnych preparatów do organizmu ma różną skuteczność działania. Ludzie, którzy przyjmują amfetaminę przez śluzówki w momencie kiedy uzależniają się bardziej potrzebują większej dawki – wtedy podają ją po rozpuszczeniu w wodzie destylowanej bezpośrednio do żyły. Żeby ten kop, to uderzenie narkotyku było szybsze i mocniejsze. Wtedy w ciągu dwóch sekund (czyli siły skurczowej serca) mają ją w obwodzie i w mózgu, przez co to działanie jest silniejsze. Reakcja po połknięciu tabletki jest dłuższa, a ludzie nie mają cierpliwości – miało działać nie działa, więc biorą drugą, ale nadal nie działa. Biorą trzecią… Potem skumulowanie się dawki powoduje, że człowiek w trzydzieści sekund odlatuje. Tylko że to jest pół godziny później niż on sobie założył. A działanie jest już wtedy niewiarygodnie silne.

EZG.INFO.PL: Jest jeszcze przecież społeczeństwo. Wiele instytucji, organizacji, jak i pojedynczych osób się temu sprzeciwia. Czy to dużo daje, że ludzie naciskają „na nie”?

N. K.: Bardzo dużo. To jest tak, że jeśli przechodzimy obojętnie wobec wielu problemów i nie ma siły społecznego nacisku, to różne patologie społeczne rozmiękczamy - żyjemy z nimi, mimo że wszyscy wiedzą, że tak nie powinno być. Weźmy za przykład przemoc w szkole, cyberprzemoc – jeśli w klasie dzieciaki wiedzą, że ktoś np. jest obśmiewany, fotografowany i jest to publikowane w Internecie, albo jakieś treści krzywdzące jego osobę są publikowane, nie reagują, ale bagatelizują sprawę mówiąc: „Dajcie spokój, nic się takiego nie stało, przecież nie umrze od tego”. Tylko, że potem ten młody człowiek popełnia samobójstwo. Dopiero wtedy ludzie mówią: „Boże! Jak mogli mu to zrobić?!”. Przecież to się nie stało nagle i jednorazowo! To nie byli wszyscy uczniowie tej klasy, ale wszyscy dawali temu ciche przyzwolenie. Ja myślę, że zmiana może nastąpić wtedy, kiedy nie ma tego cichego przyzwolenia. Nie zadziała, jeśli prowadzimy akcję: „Stop piciu alkoholu przez młodzież”, a pan, który prowadzi sklep mówi: „A tam, przecież sprzedaję jedno piwo. Co to jednym piwem się upije?”.

EZG.INFO.PL: Ale wypije to jedno i za moment przyjdzie po drugie i znowu po kolejne…

N. K.: Dokładnie tak. A wszyscy w kolejce widzą, że młody szczeniak, w wieku 13 lat, kupuje piwo i są oburzeni, mówią: „O, proszę! Jak to jest wychowane?!”. Ale sami nie robią nic. I w tym jest właśnie tkwi problem. Można skonstruować najlepsze przepisy, ale one nie będą respektowane bez nacisku i konsekwencji społeczeństwa. To społeczeństwo musi powiedzieć NIE. To zwykli ludzie muszą mówić „jestem przeciw”. Pokazywanie, że są temu przeciwni, bez względu na to, czy uchwała Rady Miasta zostanie odrzucona przez wojewodę czy nie, daje jasny sygnał. Pokażmy, że my się na to nie zgadzamy, nie chcemy takiego prawa. Do tego też mamy prawo – mamy prawo do demokracji.

EZG.INFO.PL: Wydaje mi się, że my jako społeczeństwo popełniamy bardzo duży błąd - dajemy to ciche przyzwolenie, a kiedy orientujemy się, że wszystko zaszło za daleko, to odcinamy się od odpowiedzialności.

N. K.: Wiesz jak reagują rodzice, którzy widzą jak po imprezie imieninowej małolat, np. dziewięciolatek wypija resztki alkoholu z kieliszków? Uważają, że to jest zabawne. Nie mają nawet świadomości tego, że łamią prawo. Wiesz co mówią mi rodzice dzieciaków uzależnionych od alkoholu? „Niech on pije w domu. Niech się nauczy kulturalnie pić. Przecież jeśli on wypija lampkę wina do obiadu to chyba lepsze niż miałby chlać z kolegami wódę z flaszki”. Piętnastolatek! Tak właśnie wygląda świadomość naszego społeczeństwa i branie odpowiedzialności za swoje postępowanie.

EZG.INFO.PL: Czy tak na zakończenie mogłybyśmy stworzyć dwie krótkie listy: podstawowych rzeczy, aby skutecznie zapobiegać zażywaniu dopalaczy oraz jak pomóc komuś, zanim trafi do specjalisty?

N. K.: Aby skutecznie zapobiegać:

  1. Mówić prawdę na temat dopalaczy, czyli pokazać obydwie strony tego „medalu”

  2. Zaszczepiać konstruktywny lęk – nie wszystko, co ciekawe jest zdrowe

  3. Wspierać ludzi w ich problemach i troskach

  4. Pokazywać perspektywy spędzania wolnego czasu

  5. Mówić stanowcze „NIE” przez społeczeństwo

Jak pomagać:

  1. Znaleźć przyczynę problemu – zapytać: „Dlaczego to robisz? Czemu to ma służyć?”

  2. Spróbować odpowiedzieć na ten problem, zapytać: Co ja mógłbym dla ciebie zrobić, żebyś nie musiał brać dopalaczy?”

  3. Pokazać bardzo jasno, że to jest problem

  4. Okazać chęć pomocy i wsparcie

  5. Podpowiedzieć, że są miejsca, gdzie można szukać pomocy specjalisty

EZG.INFO.PL: Dziękuję serdecznie za rozmowę.

 

Tobie, Czytelniku, zadaję tylko jedno pytanie:

 

 

Zjadłbyś?

---
Paula Baranowska

.