WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

Moi drodzy, nie ma co tu kryć. Zaczęła się kalendarzowa jesień. Czas urlopów, wakacyjnych szaleństw i wszechogarniającego relaksu za nami. Choć jak na razie wrzesień zaskakuje nas słońcem i temperaturami w dużym stopniu przewyższającymi te z lata, to czujemy już podskórnie, że kiedyś musi się to skończyć... A wtedy co? Jesienne zmęczenie, chandry, senność i inne, które w pewnym stopniu odbierają nam ochotę do działania. Nie jesteśmy już tak skłonni do licznych spotkań, niezaplanowanych akcji z przyjaciółmi jak wiosną, czy latem. Nawet specjaliści potwierdzają, że brak słońca wpływa na nas dość przygnębiająco.

Co więc robić, by uniknąć apatii i spadków nastroju? Jest na to kilka sposobów, po które warto sięgnąć, tak by czas jesieni był czasem przyjemnym i owocnym. A może tak zacząć dzień od pysznej i aromatycznej kawy? Nic tak nie pobudza o poranku (no prawie nic, bo pewnie jest jeszcze kilka pozycji na liście, które działają podobnie) jak świeża, parzona kawa. Plusem jest jeśli możemy wypić ją w towarzystwie kogoś, kogo lubimy... Wtedy działa ona nie tylko jako środek sam w sobie (przecież stwierdzone jest, że kawa to jeden z najpowszechniejszych środków psychotropowych, mających zdolność wpływania na nastrój). Taka miła rozmowa potrafi o poranku nastroić nas na cały dzień.

Istotny jest także trening dla ciała, które chciałoby się rozleniwić. Nie odpuszczajmy sobie, właśnie jesienią zadbajmy o jakieś dodatkowe zajęcia. Ja osobiście polecam gonitwy po liściach w parku. Jest tanie, a jakie odprężające! A może pomyśleć o aerobiku – oferta w naszym mieście jest tak bogata, że z łatwością można znaleźć coś dla siebie. Z mojej perspektywy dobrym rozwiązanie są także sporty walki. Poziom endorfin wzrasta w takim stopniu, że po 1,5-godzinnym treningu, wracamy do domu i buchamy dobrym humorem.

Na jednej ze stron kobiecych przeczytałam także, że ubieranie się na cebulkę pomaga przetrwać jesień, z racji na zmieniającą się pogodę oraz unikanie przegrzań. Ja dodałabym jeszcze od siebie, że warto zainwestować w kolory. W czasie tej pory roku co prawda wielości barw nam nie brakuje, bo drzewa same w sobie już przybierają miłe dla oka czerwienie, brązy i żółcie. Ja jednak jestem zwolenniczką wprowadzania kolorytu do własnej garderoby. Szarościom mówmy stanowcze „nie” i pozwólmy sobie na odrobinę szaleństwa. Tych mniej przekonanych zachęcam do zainwestowania w kolorową czapkę i szalik. Tak na dobry początek. A z pewnością w sąsiedztwie nasyconej pomarańczy, turkusu czy amarantu pojawi się uśmiech i energia.

A kiedy wieczorem wracamy już do domu, dobrym sposobem na zachowanie humoru stają się kąpiele w olejkach eterycznych, świece, gorące prysznice. Nic nie daje relaksu tak, jak aromaterapia, dopieszczanie swojego ciała i błogi stan, kiedy nikt nie każe nam nic robić. Z pewnością także masaż jesienią wesprze nas w walce z chandrą i przygnębieniem. Wyjątkowo godny polecenia jest masaż w czekoladzie, bo jak wiadomo pobudza ona produkcję endorfin i świat wydaje się wtedy lepszy. Takie 30 minut w otuleniu czarną lub białą masą spowoduje, że wyśmienicie poczuje się nasze ciało, ale również nasz umysł. Jest to jednak zabieg kosztowny, więc zamiast tego można po prostu spałaszować kilka kostek czekolady. Kalorie? Te akurat pozwolą na dostarczenie energii przed zimą.

W walce ze spadkiem nastrojów może nam pomóc także znalezienie sobie czegoś do pracy. Być może jakieś całkowicie nowe zajęcia pozwolą na oderwanie myśli od deszczu i zimna.

A tak poza tym może po prostu warto spojrzeć na jesień trochę inaczej niż do tej pory... Odkryć w niej to co przyjemne. Bo tak właściwie nawet wychodząc z domu w deszczowy dzień wystarczy powiedzieć zamiast „ale dziś brzydka pogoda” - „co za mokry dzień” i nasze nastawienie zmienia się diametralnie. Tego też życzę, wiele uśmiechu na najbliższe tygodnie.

Justyna Zielińska

.