WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A


6 czerwca uznano za Dzień Pocałunków, a już dziś czytam w mediach internetowych, że jutro 7 czerwca obchodzimy Dzień Seksu, który w 2003 roku ustanowiła Rada Tradycji Unii Europejskiej. Uznała, że jest to potrzebne święto zważywszy na fakt występującego zbyt niskiego przyrostu naturalnego.

Ale jak tu myśleć o dzieciach, kiedy warunki życia mało sprzyjające? Zwłaszcza gdy myślimy o karierze, nowym aucie, mieszkaniu, zdecydowanie częściej decydujemy się w tych okolicznościach na psa lub kota, a niekoniecznie na potomka. Z drugiej strony częste problemy z zajściem w ciążę stają się powodem dla niskiej liczby urodzeń. I to nie tylko leżące po stronie pań, bo niestety trzeba powiedzieć o tym głośno, także panowie borykają się z różnymi kłopotami, chociażby zaburzeniami erekcji, co w następstwie może prowadzić do zaniku życia seksualnego.

Kolejna sprawa to właśnie trudności z mówieniem o tej sferze życia. I to trudności, które pojawiają się już na etapie dojrzewania, kiedy to na nurtujące kwestie młodzi ludzie szukają odpowiedzi nie u rodziców, a w innych źródłach. Może to powodować kłopoty w późniejszym podejmowaniu tematu w życiu już dorosłym. W życiu kiedy mamy do czynienia z partnerem, najczęściej również wychowywanym w duchu milczenia na tematy seksu, przyjemności cielesnej, akceptacji siebie i własnych potrzeb.

Mogę tu przywołać słowa znanego seksuologa dra Andrzeja Depki, który twierdzi, że „mamy duży problem z rozmawianiem o problemach łóżkowych. Brak edukacji seksualnej w okresie dojrzewania powoduje, że nie umiemy się otworzyć, jesteśmy zblokowani”.

Stąd też pomysł na tego typu święto, według pomysłodawców, miał być okazją do dialogu między partnerami. Czy faktycznie spełnia swoją rolę - trudno stwierdzić. W wielu przypadkach pewnie budzi śmiech i powoduje zdziwienie, że można wymyślać tego typu dni w naszym kalendarzu.

Ja natomiast jako zwolenniczka mówienia o tym, co wiąże się z sferą życia cielesnego, uważam, że powinniśmy o tym mówić nie tylko 7 czerwca, ale każdego dnia. Bo tylko zdając sobie sprawę z powagi sprawy, z szacunku jaki powinien występować między kochającymi się ludźmi, zaufania jakie się między nimi rodzi, nie popełniamy błędów ze zbyt wczesną inicjacją.

Dajmy sobie prawo mówić głośno także o tym, co powinno nieść wiele przyjemności w życiu każdego dorosłego człowieka.

Justyna Zielińska

.