WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

umzPortale społecznościowe są wybitnie popularne w ostatnim czasie. Ich zadaniem jest przekazywanie informacji do szerszej grupy odbiorców, tworzenie więzi pomiędzy ludźmi i organizacjami, realizacja PR. Od kilku dni profile na Facebooku zaczęły tworzyć wydziały UMZ - czyżby to nowa polityka informacyjna Miasta?

Całe przedsięwzięcie wygląda na odgórny nakaz władz miasta, aby każdy z wydziałów bezpośrednio komunikował się z mieszkańcami, informował o swoich działaniach, a przede wszystkim się za nie tłumaczył. Do tej pory na Facebooku "brudną robotę" wykonywał Wydział Promocji Miasta, niekiedy pod własnym nazwiskiem wypowiadała się na swoim koncie Prezydent Iwona Wieczorek. Czarę goryczy przelały ostatnie tłumaczenia Urzędu w sprawach rewitalizacji placu Kilińskiego, polegającego w głównej na razie mierze na wycince drzew, oraz finansowania schroniska Medor. Ktoś zatem wpadł na "wspaniały" pomysł, by odtąd komunikacja przebiegała już bezpośrednio na linii merytoryczny wydział - mieszkańcy, tak jakby obu grupom przybyło czasu na tę właśnie internetową aktywność.

I tak mamy na Facebooku takie "osoby" jak np.: Biuro Rady Miasta Zgierza, Kancelarię Urzędu Miasta, Wydziały: Gospodarki Nieruchomościami, Spraw Obywatelskich, Infrastruktury Miejskiej, Zarządzania Bezpieczeństwem, Realizacji Projektów, a nawet... Budżetu. Właściwie pomysł ten można by ocenić z początku pozytywnie: urzędnicy docenili wartość mediów, Internetu, kontaktu ze społeczeństwem. Po chwili zastanowienia widać jednak, że jest to "sztuka dla sztuki" zdradzająca niewielką wiedzę nt. funkcjonowania portali społecznościowych i umiejętności ich wykorzystania - warto chociażby zauważyć, że przygotowana forma "konta osobowego" a nie "strony / fanpage'a" jest niezgodna z regulaminem portalu społecznościowego.

Trudno mimo wszystko podejrzewać Urząd o chęć wzmocnienia informowania mieszkańców o swej pracy i planach, z obawy o zbytnią ich "aktywność" zapewne, jeśli nawet Biuletyn Informacji Publicznych jest często zaniedbywany i mało transparentny. Po kilkudziesięciu godzinach od uruchomienia społecznościowych kont, na prawie żadnym nie pojawiła się jakakolwiek informacja - ani witająca, ani informująca, ani nawet wyjaśniająca co w danym miejscu znaleźć będzie można. Ogłoszenia o przetargach wstawił Wydział Gospodarki Nieruchomościami, co zostało niemalże od razu "udostępnione" przez... Wydział Promocji oraz fanpage "Miasto Zgierz". 

Prawdopodobnie nowe konta do masowej komunikacji służyć nie będą - z kilku powodów. Bo czy można się spodziewać, że Wydział Spraw Obywatelskich zacznie informować o zmianach zachodzących w ewidencji ludności i o tym, ile dowodów osobistych wydano w danym miesiącu? Albo czy Wydział Budżetu zamieszczać będzie bieżące wskaźniki miejskich finansów w ramach cyklu "stan zadłużenia miasta na dziś to..."? Niewątpliwie sensownym skutkiem tego nie do końca przemyślanego działania będą internetowe konta takich instytucji jak Miejsko-Powiatowa Biblioteka Publiczna czy MOSiR, których trochę brakowało i które jako jedne z nielicznych jednostek organizacyjnych bądź wydziałów UMZ mają co zamieszczać na Facebookowej tablicy, tak jak ma to miejsce w przypadku MOK lub CKD.

Nie wiadomo, kto obsługą tylu urzędowych kont ma się zajmować. Czy w obowiązkach jednego z pracowników każdego wydziału znajdzie się teraz "obsługa Facebooka"? A może powstanie nowe ogólnourzędowe stanowisko (doradca?) ds. koordynacji społecznościowej polityki informacyjnej. Bo o wykonywanie tegoż zadania przez pracowników Wydziału Promocji (i Kultury) UMZ nie podejrzewam.

Być może jednak w tym absurdalnym (niczym popularna już "kodowana" toaleta UMZ) pomyśle jest metoda. Bo skoro na promocyjnym fanpage'u Miasta informuje się zarówno o imprezach kulturalnych (słusznie), jak i okresowym braku wody (gdzie tu promocja?) czy o wydarzeniach z nieprezydenckiej działalności Iwony Wieczorek (promując ją, nie miasto), to może lepiej, by informacje (nawet jeśli niezbyt pasujące na Facebooka) zamieszczały inne wydziały. Ponadto zadowoleni będą sami urzędnicy, którym wcześniej zablokowano możliwość korzystania z tego portalu społecznościowego w godzinach pracy. Teraz będą mogli robić to nie tylko w godzinach, ale także w ramach wykonywanych zadań. A może korzyść przyniesie to także mieszkańcom - będą mogli być na bieżąco z działalnością urzędników, o których mówi się, że "nic nie robią". Teraz będą mogli nie tylko wiedzieć, jakie dokumenty przygotowują pracownicy UMZ, ale nawet tę ich pracę "polubić".

Wszystko to może mieć miejsce dopóki oczywiście Facebookowa ekspansja urzędu nie umrze śmiercią naturalną, tak jak większość "organizacyjnych" pomysłów władz. Pierwszą próbą będzie możliwa i prawdopodobna w niedalekiej przyszłości zmiana nazwy, podział lub połączenie któregoś z wydziałów. Paradoksalnie o aktualizację nazwy konta na Facebooku trudniej bowiem niż w regulaminie UMZ.

Adrian Skoczylas 

 

.