WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

W trzynastej kolejce piłkarskiej IV ligi obie zgierskie drużyny, Boruta i Włókniarz, zremisowały w swoich spotkaniach, choć w zasięgu obu drużyn były zwycięstwa.

Boruta Zgierz w wyjazdowym spotkaniu podejmowała SMS Łódź. Drużyna SMS-u przeżywająca zwyżkę formy liczyła na łatwe punkty ze zgierskim Boruta. Zgierzanie pewni własnych umiejętności, liczyli na dobry wynik w Łodzi.

SMS Łódź - Boruta Zgierz  2:2 (1:1)

Bramki dla Boruty zdobyli: Adam Patora (16 min) oraz Przemysław Snita (82 min).

Skład Boruta: Czekaj - Kowalski, Wujcik, Nowakowski, Antczak - Bajdziak, Suliński, Bogdański (Snita), Biliński (Urbaniak) - Patora, Kociński (Dziuba).

Spotkanie rozgrywanie na trawiastej murawie (Pierwszy raz Boruta nie grała meczu z SMS-em na sztucznej nawierzchni!), przy padającym deszczu i przenikliwym zimnie mogło sie podobać kibicom zgromadzonym na trybunach. Obie drużyny rozpoczęły mecz z wielkim animuszem, stwarzając groźne podbramkowe sytuację. Jednak to zgierski Boruta otworzył wynik tego spotkania za sprawą Adama Patory. Piłkarze SMS-u zaskoczeni otwartą grą gości, ruszyli do odrabiania straty, lecz dobra gra defensorów i bramkarza P. Czekaja skutecznie to uniemożliwiała. Niestety ku zaskoczeniu piłkarzy gospodarzy, Boruta atakował czego efektem był rzutu karny, którego T. Bogdański nie wykorzystał. Piłkarze SMS-u zdołali w końcówce pierwszej połowy doprowadzić do wyrównanie.

Po zmianie stron piłkarze gospodarzy ruszyli podrażnieni sytuacją na boisku, co zaowocowało bramką dającą prowadzenie w meczu. W 78. min zawodnik SMS-u otrzymał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną i gospodarze musieli bronić wyniku w dziesiątkę. Na szczęście wprowadzony po przerwie P. Snita wykorzystał błąd bramkarza SMS-u i z ostrego kąta doprowadził do wyrównania. Piłkarze Boruty starali się strzelić zwycięskiego gola, ale niestety zabrakło szczęścia. Mecz zakończył się podziałem punktów - jednak niedosyt pozostaje.

Zgierski Włókniarz wywiózł z Przedborza cenny punkt. Podopieczni trenera Łukasza Bartczaka gdyby wykazali lepszą skuteczność to powinni mecz ze spadkowiczem z trzeciej ligi nawet wygrać.

Pilica Przedbórz – Włókniarz Zgierz 0:0
Włókniarz: Tyburski – Kamiński, Krenc, Ostrowski, Kaczmarek – Werner, Czerepiński, Janeczko, Kosiński (70, Sobczak) – Racz, Ślaski (65, Arkuszewski)

Piłkarze zgierskiego Włókniarza rozegrali wreszcie dobre spotkanie i gdyby nie ich słaba skuteczność, to nawet zwycięstwo było w zasięgu zgierzan. Przed wyjazdem do Przedborza ekipa zgierskiego Włókniarza liczyła na wywiezienie przynajmniej remisu. Jednak pierwsze dziesięć minut spotkania należało do miejscowych, którzy na szczęście nie stworzyli żadnej stuprocentowej okazji do strzelenia gola. W pierwszej połowie to goście byli bliżsi zdobycia prowadzenia. W 35 minucie Łukasz Kosiński znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem Pilicy uderzył jednak wprost w bramkarza, a odbita piłkę przejął Lajosz Racz. Chyba zbyt lekko napastnik włókniarza skierował futbolówkę w stronę pustej bramki, bowiem jeden z defensorów miejscowych zdołał wybić piłkę. W drugiej połowie zgierzanie panowali już na boisku. Dominacja Włókniarza spowodowała, ze aż pięciokrotnie goście byli bliscy zdobycia gola. W 53 minucie Łukasz Kosiński ponownie znalazł się sam na sam z bramkarzem Pilicy, którego próbował ogrywać, ale symulowanie przewinienia rywala otrzymał tylko żółtą kartkę. Siedem minut później uprzedzony do zawodnika Włókniarza arbiter meczu nie zareagował, kiedy to Kosiński był rzeczywiście faulowany w polu karnym Pilicy. W końcowych pięciu minutach zgierzanie trzykrotnie zagrozili bramce miejscowych. Niestety żadna z tych akcji nie została zakończona zdobycie gola, choć po strzale głową Lajosza Racza w 91 minucie meczu piłka o centymetry minęła słupek bramki gospodarzy.

źródło: dlakibica.pl

.