WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

W 11. kolejce IV ligi piłkarskiej (1-2 października) sukces odniosła drużyna Boruty Zgierz, która wygrała z Włókniarzem Konstantynów aż 5:1. Porażką 1:3 zakończył się mecz Włókniarza Zgierz z Wartą Działoszyn.

Do Zgierza przyjechała najsłabsza drużyna w tabeli IV ligowych rozgrywek. Włókniarz Konstantynów Łódzki jak dotąd w dziesięciu kolejnych meczach nie potrafił nawet zremisować. Zatem mimo, że zgierzanie nie prezentowali ostatnio wysokiej formy, byli faworytami sobotniego meczu.

Boruta Zgierz - Włókniarz Konstantynów Łódzki 5:1 (2:1)
Bramki dla Boruty Zgierz zdobyli: Michał Kociński - 2, Piotr Dziuba - 2 oraz Adam Patora - 1.

Boruta: Świstek - Sudak, Snita, Wujcik, Karp - Bajdziak, Suliński, Bogdański (Krysiak) - Patora - Biliński (Urbaniak), Kociński (Dziuba)
Trener Damian Gamus dokonał dwóch zmian w składzie swojej drużyny. W bramce po raz pierwszy pojawił się Artur Świstek, natomiast w ataku zadebiutował Karol Urbaniak. Początek meczu zaskoczył wszystkich, bowiem goście juz w pierwszej minucie objęli prowadzenie, oddając precyzyjny strzał i pokonując zaskoczonego Artura Świstka. Od tego momentu piłkarze zgierskiego Boruty odblokowali niemoc jaka towarzyszyła im od początku sezonu. Gra zgierskiej drużyny przypominała tą, jaką prezentowali w przedsezonowych sparingach zaangażowanie ,koncentracja i komunikacja przyniosły efekt w postaci bramek Michała Kocińskiego. Goście grający z kontry, rzadko zagrażali bramce gospodarzy, dzięki bardzo dobrej grze defensywnej zgierzan, którzy rządzili w środkowej strefie boiska. Druga połowa to dominacja piłkarzy Boruty, którzy zdobyli jeszcze dwa gole, pieczętując zasłużone zwycięstwo.

 

Piłkarze zgierskiego Włókniarza niestety ponieśli kolejna porażkę. Podopieczni trenera Łukasza Bartczaka nie dali rady czołowej ekipie IV ligi Warcie, przegrywając w Działoszynie 1:3. Zgierzanie pojechali na ten mecz w jedenastu, zatem trener Włókniarza nie miał na ławce ani jednego gracza rezerwowego. Widać piłkarze Włókniarza maja ważniejsze spawy w sobotę niż rywalizowanie na boisku.

Warta Działoszyn – Włókniarz Zgierz 3:1 (0:1)
Honorową bramkę dla Włókniarza uzyskał Lajosz Racz w 3 min.

Włókniarz: Siudak – Kamiński, Krenc, Ostrowski, Kaczmarek - Werner, Janeczko, Szklarski, Malarczyk – Ślaski, Racz.
Zgierzanie mimo braku kilku podstawowych graczy bez lęku w oczach i z wielką ambicją przystąpili do meczu z Wartą. Już w 3 minucie piłka, po strzale Lajosza Racza znalazła drogę do siatki bramki miejscowych. Dziewięć minut później Lajosz Racz po raz drugi mógł wpisać się na listę strzelców, ale w sytuacji sam na sam z bramkarzem miejscowych nie zdołał umieścić piłkę w siatce. Do końca pierwszej połowy zgierzanie, którzy byli równorzędnym partnerem dla miejscowych, zdołali utrzymać prowadzenie i gdyby w 55 minucie Marcin Ślaski w sytuacji sam na sam z bramkarzem Warty uzyskał drugą bramkę, pewnie zgierzanie tego meczu by nie przegrali. Niestety początkiem dramatu zgierzan była kontuzja Lajosza Racza, który co prawda został na boisku, ale już do końca meczu był tylko statystą. W 69 minucie gospodarze wyrównali. Po rzucie rożnym Daniel Misiek strzałem głową pokonał bramkarza Włókniarza. Dziesięć minut później Maciej Krenc sfaulował w polu karnym Miśka, a Krzywda uderzeniem z 11 metrów pokonał Radosława Siudaka. Niestety po takim ciosie zgierzanie już się nie podnieśli, piłkarzy Włókniarza dobił Misiek, który w 88. minucie strzałem głową po raz drugi trafił do bramki.

 

W tabeli Boruta z 9 punktami zajmuje 16. miejsce, Włókniarz z 7 punktami jest o pozycję niżej. Liderem pozostaje Lechia Tomaszów Mazowiecki z 24 oczkami na koncie.

źródło: dlakibica.pl

 

.