WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

Na stadionie MOSiR-u w Zgierzu rozegrano mecz piłkarskiej IV ligi pomiędzy miejscowym Boruta Zgierz a Sorento Skierniewice. Po pucharowym niepowodzeniu, piłkarze Boruty mieli zamiar zrehabilitować się kibicom i zdobyć komplet punktów.

 

Boruta Zgierz - Sorento Skierniewice (0:0) 0:1


Skład: Ilnicki - Kowalski, Nowakowski, Wujcik, Karp – Biliński (Antczak), Bodgański (Malinowski), Suliński, Snita – Kociński (Królikowski), Bajdziak (Dziuba).

Pierwsza połowa meczu to zdecydowana przewaga miejscowych, których gra mogła się podobać, niestety nie udokumentowana bramką. Goście bronili się, nie stwarzając groźniejszych akcji pod bramką debiutującego Krystiana Ilnickiego (P. Czekaj - kontuzja). Kiedy po zmianie stron trenerzy Damian Gamus i Marcin Nowacki dokonali zmian, wykorzystując przedmeczowe założenia taktyczne (gra młodzieżowca w bramce) pozwoliła na wprowadzenie doświadczonych zmienników. Niestety obraz gry uległ zmianie, goście ze Skierniewic stwarzający sobie sytuacje podbramkowe, wykorzystali jedną z nich i po ostatnim gwizdku sędziego cieszyli się z kompletu punktów.

Boruta przeżywa kryzys, nie jest to tylko kryzys sportowy, lecz finansowy. Sprawy nabierają rozmachu: na linii Zarząd-Piłkarze, jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o jedno: pieniądze. Zgierski klub popadł w marazm, który trwa juz od kilku sezonów, niestety nie da się stworzyć silnej drużyny w mieście bez jakichkolwiek nakładów finansowych. Oba zgierskie kluby maja ten sam problem. Czy znikną z piłkarskiej mapy naszego kraju? A przecież 20 lat temu, Boruta Zgierz walczyła o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce!

źródło: dlakibica.pl

.