WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

 

(fot. Marcelina Chmielecka)

Companhia Pernas Pro Ar istnieje w regionie łódzkim nieprzerwanie od 2003 roku, co sprawia, że jest najdłużej działającą grupą zrzeszającą miłośników Capoeira w Łodzi. Jest częścią międzynarodowej organizacji założonej przez braci Boca de Peixe i Porquinho, w Belo Horizonte (Brazylia). Dziś Porquinho na stałe mieszka w Kolonii (Niemcy), poza tym istnieją sekcje w Grecji, Syrii i Bułgarii. W Polsce do grupy należą oddziały w Poznaniu, Szczecinie, Opolu i Wrocławiu. Od 2008 roku zajęcia w województwie łódzkim prowadzi Tomasz Tomczyk, lepiej znany w świecie tego sportu jako Monitor Ossada. Treningi przeznaczone są dla wszystkich grup wiekowych – dzieci, starsze dzieci, młodzież i dorośli. Zajęcia odbywają się w Zgierzu, Łodzi i Piotrkowie Trybunalskim. Więcej informacji na stronie http://www.capoeira.lodz.pl

 

Maciek Szymczak: Zacznijmy od początków capoeiry: pochodzi z Brazylii, ale co powinniśmy wiedzieć więcej na ten temat?

Tomasz Tomczyk: Capoeira to brazylijska sztuka walki, stworzona przez niewolników pochodzących głownie z Afryki na przełomie XVI i XVII stulecia. Była wyrazem oporu przeciwko ciemiężycielom, a także sposobem na zachowanie dorobku kulturowego. Ważnym nośnikiem tradycji afrykańskich wśród społeczności niewolników.

 

M. S.: Wszyscy na Ciebie mówią "Ossada", wiem również, że osoby trenujące capoeirę dostają różnego rodzaju pseudonimy. Kto je ustala i co one oznaczają?

T. T.: Capoeira przez lata była kojarzona z niższymi warstwami brazylijskiego społeczeństwa, aż do początku XX wieku była zakazana właśnie ze względu na powiązania ze światem przestępczym. Dlatego osoby, które zajmowały się capoeirą, używały przezwisk zamiast imion. Choć teraz capoeirę ćwiczą normalni, młodzi ludzie, ta tradycja przetrwała do dziś i każdy, kto trenuje, z czasem dostaje od swojego nauczyciela portugalski przydomek, którego używa w świecie capoeira.

 

M. S.: W karate są egzaminy, kolorowe pasy oraz zawody. Jak jest z capoeirą?

 

T. T.: Capoeira wywodzi się z zupełnie innego kręgu kulturowego niż dalekowschodnie sztuki walki, inna jest też filozofia, której hołduje. Pierwsze stopnie uczniowskie w capoeira zwykle przyznawane są zależnie od stażu ćwiczącego, bez przeprowadzania specjalnego egzaminu. To trener obserwując daną osobę na treningach decyduje kto jest gotowy do zmiany sznura. Bo w capoeira nie używamy pasów, ale sznurów. Ich kolory różnią się w zależności od grupy.
 Jeśli chodzi o zawody to owszem zdarzają się, jednak moim zdaniem jest to pomysł nie do końca trafiony, ponieważ w grze capoeira nie ma jasno określonego celu, jakim mogłoby być obalenie przeciwnika lub doprowadzenie go do utraty przytomności. Capoeira to wyjątkowa mieszanka walki, tańca i gry, zabawy, wobec czego bardzo trudno jest obiektywnie ocenić, kto jest lepszy. Poza tym właśnie na tym opiera się według mnie piękno tej sztuki, że celem nie jest zwycięstwo, ale sama gra-walka i jej kontynuacja w razie upadku.

 

M. S.: Ta sztuka walki nie zawiera jedynie sztywnych technik. Z jakich jeszcze elementów składa się capoeira?

T. T.: Oczywiście z akrobacji, które są naszym "znakiem firmowym" i z którymi capoeira się kojarzy. Poza tym w capoeirze możemy wyróżnić uniki, uderzenia nogami, rękami i głową. O ile te ostatnie to raczej stały repertuar technik, o tyle w przypadku akrobacji nie mamy żadnych ograniczeń, więc cały czas wymyślamy nowe sposoby widowiskowej walki.

 

M. S.: Brazylia jest kolebką capoeiry, na pewno wyjazd tam i treningi z mistrzami muszą być wspaniałym doświadczeniem. Ich przyjazd do Polski również musi być ekscytującym przeżyciem.

T. T.: Niewątpliwie wizyta w kraju samby staje się koniecznością dla każdego, kto traktuje swoją przygodę z capoeirą poważnie, jednak wiąże się także ze sporymi wydatkami, dlatego właśnie częściej zapraszamy naszych brazylijskich nauczycieli do Polski. Organizujemy wtedy warsztaty treningowe, kiedy możemy poćwiczyć z mistrzem i z osobami z całej Polski, a często też z Europy. Jest to też sposób na nawiązanie nowych znajomości i aktywne spędzenie wolnego czasu.

 

M. S.: W naszym regionie nie ma zbyt wielu wydarzeń związanych z capoeira. Czy to się zmieni w najbliższym czasie?

T. T.: Miejmy nadzieję, że tak. Odkąd zajmuję się grupami w województwie łódzkim widzę wzrost zainteresowania capoeirą, co staje się motorem do podejmowania kolejnych działań. W najbliższej przyszłości planuję festiwal będący unikalnym połączeniem imprezy kulturalnej i sportowej, oczywiście związany z capoeirą i Brazylią. Część treningowa obejmować będzie zajęcia z kilkoma nauczycielami z Brazylii, natomiast wśród pozostałych atrakcji znajdą się: koncert muzyki brazylijskiej, przegląd filmów oraz wystawa zdjęć związanych z capoeirą.

 

M. S.: By zacząć treningi potrzebne jest jakieś przygotowanie fizyczne?

T. T.: Nie potrzeba żadnego wcześniejszego przygotowania fizycznego, żeby zacząć trenować. To właśnie treningi mają umożliwić wykonanie coraz to trudniejszych elementów i przygotować nasze ciała do wysiłku. Nie znaczy to oczywiście, że nasze poprzednie doświadczenia są bezużyteczne. Osoby, które charakteryzuje dobry stopień sprawności fizycznej, z większą łatwością nauczą się części elementów. Jednak czy warto w życiu robić tylko te rzeczy, które przychodzą nam z łatwością? Nie zapominajmy też, że capoeira to nie tylko ruch, to także spryt, muzyka, śpiew i przede wszystkim pozytywna energia.

 

M. S.: Wielu ludzi na pewno się zastanawia czy techniki z capoeiry można przenieść na walkę uliczną.

T. T.: Rzeczywiście jest to pytanie, z którym spotykam się dosyć często. Mimo potocznej opinii o swojej tanecznej formie, capoeira bywa bardzo brutalna. Capoeira wywodzi się z walki ulicznej, a przynajmniej podczas swojej ewolucji na pewno taką była. Należy pamiętać, że teraz capoeira to obecnie przede wszystkim „sztuka” walki, która ma za zadanie nauczyć szacunku do drugiego człowieka, rozwiązywania konfliktów i unikania ich. Dlatego najczęściej odpowiadam, że jeśli ktoś przychodzi na trening capoeira z nastawieniem na poszukiwanie sposobów wykorzystania jej na ulicy to nie jest mile widziany na moich treningach. Oczywiście, że capoeira zawiera techniki, które można przenieść do realnej walki, jednak to przychodzi z czasem i doświadczeniem ćwiczącego, jak w każdej innej dyscyplinie.

 

M. S.: Grupa się rozwija, treningi prowadzone są w trzech miastach województwa łódzkiego, organizowane są również pokazy na różnego rodzaju eventach. Jakie są plany na przyszłość?

T. T.: Najbliższy plan to wspomniany wcześniej festiwal VivaCapoeira. We wrześniu 2010 natomiast odbędzie się w Łodzi ceremonia zmiany stopni, która będzie wydarzeniem wewnątrzgrupowym. Planujemy też rozszerzenie naszej oferty treningowej o zajęcia dla najmłodszych, prowadzone w formie gier i zabaw ruchowych z elementami capoeira.

 

M. S.: A jak są Twoje plany z dalszymi treningami?

T. T.: Bardzo trudno jest pogodzić dbanie o interesy grupy z własnym rozwojem, dlatego moje plany dotyczą wakacji, kiedy mamy przerwę treningową. Planuję wycieczkę do mojego mistrza i treningi pod jego okiem, aby naładować baterie na następny sezon i dalej przekazywać moją pasję następnym osobom.

 

---
Maciej Szymczak

 

.