WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

 

 

(polonez studniówkowy SLO w Hotelu "Boryna")

 

Jest taki dzień w licealnym grafiku, kiedy nie myśli się o maturze, a przynajmniej przejmować się nią nie powinno. W styczniowy (bądź lutowy) wieczór, na około sto dni przed majowym egzaminem, liczy się wyłącznie dobra zabawa. Wszystko musi być więc dopracowane w każdym calu parkietu i dopięte na ostatni guzik balowego stroju...

 

Przygotowania zaczynają się już na początku klasy maturalnej – należy wybrać miejsce, gdzie studniówka się odbędzie. Część szkół tradycyjnie organizuje ją na szkolnej sali gimnastycznej, stawiając na dekoracyjne uzdolnienia uczniów i atmosferę szkolnego budynku. Studniówka to impreza szkolna, dlatego też powinna się odbyć w szkolemówi jeden z rodzicówPoza tym, można trochę oszczędzić, a samodzielnie wykonywanie dekoracji przez uczniów to dla nich świetna zabawa. Nie ma potrzeby, by specjalnie wynajmować salę poza szkołą. Coraz częściej jednak bal ten przenoszony jest do wynajmowanych sal i restauracji (a nawet ekskluzywnych hoteli z ogromnymi salami balowymi, jak chociażby studniówka łódzkiej „Jedynki” w Hotelu Andel's przy Manufakturze), czego powodem jest logistyka, zwykła wygoda, czy też chęć wyróżnienia się. Organizowanie studniówki na szkolnej sali to przeżytek. Dużo łatwiej jest wynająć lokal, gdzie nie trzeba będzie wszystkiego przygotowywać samemuwypowiada się matka tegorocznego maturzystyPoza szkołą można uzyskać wyjątkowy balowy klimat, a cena nie jest dużo wyższa od tej, gdyby impreza odbywała się w szkole. Lokal rezerwuje się już nawet pół roku przed – konkurencja nie śpi, więc im później szkoła się za to weźmie, tym większa szansa, że sala będzie po prostu zajęta przez kogoś innego.

 

Ważnym elementem studniówki jest przedstawienie, ukazujące nauczycieli takimi, jakimi widzą ich uczniowie. Wbrew pozorom nie stresujemy się tym, jak zostaniemy przedstawieni. Jest to bardziej temat postudniówkowy, kiedy wszyscy komentują występ, mówią, czy im się podobało, czy też nie. Według mnie ważne jest to, aby jak najlepiej oddać cechy nauczycieli, by można ich było rozpoznać od razu, a nie czekać na wymienienie ich z nazwiska. Przedstawienie powinno być zabawne i ciekawe, lecz nie może zawierać elementów wulgarnych. Nad tym właśnie czuwają nauczyciele nadzorujący grupę, którzy poza tym pilnują, by wszyscy stawiali się obowiązkowo na próbach i twórczo pracowali. Trzymanie tego wszystkiego w kupie jest ciężkie, ale za to miło jest obserwować wszystko od kuchni. Czasem pojawiają się głosy, żeby w danym roku przedstawienia nie robić – jednak wszyscy się mobilizują i nie sądzę, by kiedyś się to zmieniło - zapewnia pan Robert Adamczewski, jeden z nauczycieli nadzorujących tegoroczne "trauguttowskie" przedstawienie. Rada Pedagogiczna osadzana jest to na bezludnej wyspie, to w programach rozrywkowych bądź też jako obiekt kabaretowych skeczy. Wybór tekstów, oczywiście spośród bogatego zbioru powiedzonek samych belfrów, jest zadaniem niełatwym. Całość musi być przemyślana tak, aby wszyscy zdrowo się śmiali, oglądając trzy szkolne lata w pigułce, a przy tym nikt nie czuł się urażony swym nowym wizerunkiem. Jest to poważny sprawdzian dla uczniów, którzy wykazać się muszą dobrą znajomością swoich nauczycieli, umiejętnościami reżyserko – aktorskimi oraz – to przede wszystkim – poczuciem humoru. Dla Ani, tegorocznej maturzystki przedstawienie to okazja do dobrej zabawy, nieodłączny element każdej studniówki, dzięki któremu różni się ona od innych imprez. Im oryginalniej, bardziej przerysowanie i karykaturalnie obrazuje życie szkoły, tym lepiej – oczywiście nie można przekroczyć pewnych granic. Jako że jest to ostatnia okazja do wygłupów w tej formie, wzięłam udział w tegorocznym przedstawieniu, niesamowicie ubawiłam się wymyślając formę, tekst scenariusza, no i w czasie prób. Na dodatek czuje się niesamowitą satysfakcję, kiedy na żywo wszystko wychodzi sto razy lepiej niż na na próbach, kiedy widać, że ludzie sikają ze śmiechu i mówią, że o lepsze przedstawienie niż tegoroczne w SLO będzie trudno (W tym roku nauczycieli Liceum Samorządowego przedstawiono w formule "Tańca z gwiazdami" - przyp. red.) Mam nadzieję, że ta tradycyjna, na równi z polonezem, część studniówki, nie umrze.

 

Na około miesiąc przed studniówkowym wieczorem rozpoczynają się próby poloneza, tradycyjnie rozpoczynającego bal. Pod czujnym okiem wuefistów, maturzyści uczą się prawidłowego kroku, mniej lub bardziej skomplikowanych układów tanecznych oraz zachowywania równych odstępów między parami. Organizacją poloneza na studniówce zajmuję się już 15 lat - mówi pani Małgorzata Olejniczak, nauczycielka wf-u w SLO - Oczywiście każdy następny jest podobny do poprzedniego, dlatego co roku staram się dołożyć co najmniej jeden nowy element, by nie był on monotonny dla nauczycieli czy innych widzów. Z pewnością ciężkim zadaniem jest zmobilizowanie kilkudziesięciu osób do systematycznego uczestnictwa w próbach, czuwanie nad tym, by tak duża ilość par jak najlepiej się zgrała. Sądzę, że zmniejszenie ilości tańczących osób przyczyniłoby się pozytywnie, lecz jest to niemożliwe, ponieważ bardzo wiele osób jest zainteresowanych zaprezentowaniem się. Każda kolejna edycja to nowe doświadczenia dla mnie, jako opiekunki grupy, nowe miejsca, w których odbywa się studniówka to nowe możliwości tworzenia układu. Nowi ludzie, nowe twarze nie tylko dostrzegają elementy do udoskonalenia, ale przede wszystkim sprawiają, że każdy polonez jest niepowtarzalny. Najcenniejsza jest satysfakcja w trakcie głównego występu, kiedy wszyscy są elegancko ubrani, dziewczyny mają w rękach róże, wszystko przebiega z sukcesem, a goście są pełni podziwu. Dla części zainteresowanych widok kilkunastu par maszerujących w rytm poloneza skomponowanego przez Wojciecha Kilara (bądź też nieco starszego, poloneza Michała Klemensa Ogińskiego) jest czymś niezwykle nobilitującym i wzruszającym – spotkać się jednak można z głosami, że jest to przestarzały zwyczaj, niemający sensu w dzisiejszych czasach. Być może ciekawym urozmaiceniem, nad którym się zastanawiamy, byłoby zastąpienie poloneza mazurem, choć ze względu na trudność tego tańca, wymagałoby to bardzo dużo wysiłku – dodaje wuefistka.

 

.