WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

patrycjamalikW kolejnym wywiadzie z okazji Europejskiego Tygodnia Młodzieży o połączeniu dziennikarstwa i działalności społecznej rozmawiamy z Patrycją Malik, rzeczniczką Młodzieżowej Rady Miasta Zgierza, dziennikarką Radia Zgierz i Gazety Zgrzyt.

 

Adrian Skoczylas: Swoją działalność zaczynałaś w Młodzieżowej Radzie. Dlaczego się na to zdecydowałaś? Czy to ten czas popchnął Cię do kolejnych działań?

Patrycja Malik: Tak, na dobrą sprawę wszystko się zaczęło właśnie od Młodzieżowej Rady. Wcześniej byłam zupełnie „anonimowa” w mieście, szczerze mówiąc nawet nie korzystałam z imprez kulturalnych prócz dużych koncertów np. z okazji Święta Miasta. To dzięki działalności w MRMZ poznałam i polubiłam Zgierz. Zdecydowałam się kandydować, aby zrobić w tym mieście coś pożytecznego. W Młodzieżowej Radzie zostałam rzeczniczką, tworzyłam informacje prasowe, które słałam do mediów i bardzo mi się to spodobało.

A.S.: Czy zachęciłabyś ludzi do startowania do Młodzieżowej Rady? Jak widzisz obecność Rady w życiu młodych zgierzan?

P.M.: To dobry sposób, żeby rozpocząć pracę społeczną - niektórzy rozpoczynają w niej kariery polityczne, niektórzy dziennikarskie. Jeśli ktokolwiek chce się jedną z tych dziedzin zajmować, to jest to dobry pomysł, żeby poznać jak to wszystko funkcjonuje. Młodzieżowa Rada to także dobry pretekst aby poznać rówieśników. Uczniowie z poszczególnych gimnazjów i liceów bardzo częstosię nie znają, Młodzieżowa Rada to dobry sposób na rozpoczęcie dialogupomiędzy różnymi środowiskami.

A.S.: Trudno się tworzy w radiu? Wiadomo, że radio lokalne, w dodatku internetowe, ma swoją specyfikę.

P.M.: Zanim odkryłam, że w Zgierzu jest radio, miałam do takiego medium negatywny stosunek. Ale gdy dowiedziałam się, że w Radiu Zgierz działa moja znajoma, pomyślałam, że może by tam spróbować. Zaczęłam współpracę i można powiedzieć, że „zajarałam się” pracą radiowca. Od tej pory przekonałam się do radia i polubiłam je. Radio jest specyficznym medium, które trzeba „czuć” i być obytym ze swoim głosem. Nieco inaczej jest w  lokalnym radiu internetowym. Tutaj plusem jest tworzenie dla bardziej sprecyzowanego, zdecydowanie węższego grona odbiorców niż w radiu ogólnopolskim. Ułatwiającym było to, że audycje tworzyło się w domowym zaciszu. Choć dopiero wchodząc do prawdziwego studia radiowego można poczuć ten klimat.

A.S.: Czym się różni praca w radiu od pisania do gazety?

P.M.: Pracując w radiu musisz zaplanowaćczas audycji, ale nie masz ram co do znaków jak w gazecie. Wbrew pozorom audycja w radiu musi być rozplanowana i rozpisana, choć mimo wszystko trzeba potrafić improwizować, co zdecydowanie zakazane jest w prasie.  Praca w radiu to dobra praktyka, żeby się dużo nauczyć, ale nie wiem czy jest odpowiednia do rozpoczynania zawodu dziennikarza. Lepsza pod tym względem jest prasa.  Wielu praktyków mówi, że lepiej rozpoczynać od prasy, bo tam obywa się ze słowem.

A.S.: Studiujesz dziennikarstwo z kulturoznawstwem. Czy według Ciebie dziennikarstwa można się nauczyć na studiach czy to jest jednak dodatek do praktyki? Większość dziennikarzy ukończyło przecież inne studia.

P.M.: Studiowanie systematyzuje wiedzę o samym dziennikarstwie, na studiach praktyki się nie nauczymy. Są zajęcia, na których analizujemy prasę albo pisze się artykuły, ale na Uniwersytecie Łódzkim brakuje zajęć, na których możemy dowiedzieć się np. jak się działa w telewizji. To bardziej nauka o dziennikarstwie niż dziennikarstwo.

Czytaj więcej o Europejskim Tygodniu Młodzieży w Łodzi i Zgierzu 

A.S.: Po drodze pojawiła się również zgierska Amnesty International. Jak to się zaczęło?

P.M.: Centrum Kultury Dziecka prowadziło projekt „Prawa człowieka teraz - to jest w Twoich rękach”, wtedy rozpoczęliśmy działalność jako Amnesty. Przeprowadziliśmy happening wcielając się w niepełnosprawnych na wózkach inwalidzkich i poruszających się po naszym mieście. Później miał miejsce maraton pisania listów. Na razie zawiesiliśmy działania, ponieważ większość z nas jest studentami i trudno się zgrać, ale co mogę obiecać, wspólnie z CKD zorganizujemy w tym roku Maraton Pisania Listów.

A.S.: Co ze swojej działalności wymieniłabyś jako najważniejsze, najbardziej przełomowe?

P.M.: Chyba to, że zechciałam być w Młodzieżowej Radzie Miasta Zgierza. To otworzyło mi wiele furtek, pokazało mi media. Już w gimnazjum myślałam o dziennikarstwie, pisałam bloga, ale tak naprawdę Młodzieżowa Rada była początkiem tego etapu.

A.S.: W „Zgrzycie” często poruszasz kobiecą tematykę, piszesz o prawach kobiet. Jesteś feministką?

P.M.: Ostatnio bardzo głęboko się nad tym zastanawiam. Kiedyś feminizm kojarzył mi się dosyć negatywnie. Myślałam o feministkach stereotypowo. Na studiach poznałam feminizm i zauważyłam, że jest mi do niego trochę bliżej niż by mi się wydawało i że feministki to nie są złe kobiety jak przedstawiają je media. Określenie siebie jako feministka to jednak kwestia na dłuższe zastanowienie. Na pewno z pewnymi poglądami się zgadzam - ważna jest tu kwestia żeńskich końcówek w nazwach zawodów i funkcji publicznych, która jest notorycznie wyśmiewana przez niektórych dziennikarzy czy walka o to, żeby nie było molestowania w przestrzeni publicznej.

A.S.: Jak Twoi znajomi i znajome odnoszą się do Twojej działalności? Czy czujesz, że ma na to na nich wpływ?

P.M.: Moi znajomi chętnie czytają „Zgrzyt”, bo wiedzą, że piszę tam artykuły. Chcą przeczytać, a później może nawet się pospierać, bo coś widzą inaczej czy patrzą na to z innego punktu widzenia. To dość ciekawe - czuję, że odbierają tę działalność pozytywnie. Wcześniej wciągnęłam znajomego do działalności radiowej i mu się to spodobało, w radiu zajmował się działem sportowym.

A.S.: Czy możesz powiedzieć, że Zgierz to Twoje miejsce na ziemi? Jak oceniasz Zgierz z perspektywy dziennikarki?

P.M.: Zgierz to miejsce gdzie się urodziłam, wychowałam i pewnie będę tu mieszkać do zakończenia studiowania. Lubię Zgierz, ale jest to jedno z wielu moich miejsc na ziemi.To bardzo specyficzne miasto, nie tylko ze względu na infrastrukturę czy wydarzenia, ale ze względu na ludzi. Jesteśmy krok od Łodzi i zgierzanie porównują się do łodzian. Czasem mam wrażenie, że niektórzy czują żal i mają kompleksy małego miasta, w którym „nic się nie dzieje”, co jest zupełnie niesprawiedliwe i niepotrzebne.

A.S.: Czujesz dumę i satysfakcję ze swoich działań? A może czegoś Ci brakuje lub coś byś zmieniła?

P.M.: Na pewno chciałabym mieć więcej czasu na działalność społeczną, choć nie do końca jestem pewna czy dziennikarz powinien się angażować społecznie, działać w stowarzyszeniach, organizować happeningi, itd. Ludzie mogą to czasem odbierać negatywnie, myśleć: „angażuje się, więc wiadomo, jak będzie pisał”. Może być zachwiana jego obiektywność. A czy jestem zadowolona ze swoich działań? Jeszcze nie, bo sporo przede mną.

A.S.: A jakie masz marzenie, cel? W jakim kierunku chcesz podążać?

P.M.: Chcę się piąć gdzieś dalej i wyżej do innych mediów. Chciałabym też, żeby jak najdłużej był wydawany „Zgrzyt”, bo tutaj mam wolność słowa. Od kiedy Radio Zgierz zostało zamknięte, to czuję wewnętrzną radiową pustkę. Między innymi dlatego zaprzyjaźniłam się z Akademickim Radiem UL. Ostatnio na jednym spotkaniu Tomasz Raczek powiedział, że o swoich marzeniach trzeba mówić głośno, bo wtedy będą usłyszane, że nie trzeba ich skrywać. Zatem powiem, że chciałabym spróbować pracy w TVN, TOK FM czy „Wysokich obcasach”. A jak będzie, zobaczymy.

A.S.: Dziękuję za rozmowę.

 

 

Młode, aktywne, przebojowe, wiedzące czego chcą i ile mogą. Takie są zgierskie działaczki, społecznice, dziennikarki. Śmiało mówią o swoich marzeniach, dążą do celu i są przekonane o sukcesie, który stoi na końcu planu. Czy trudno to osiągnąć? Zapewne potrzeba pracy i odwagi w szukaniu... Trzeba sobie pozwolić sobie na "inaczej" niż zwykle. Głośno nazywać rzeczy po imieniu!

 

Justyna Zielińska

 

 

Projekt współfinansowany przez Szwajcarię w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej w ramach projektu „Raz, dwa, trzy – działaj Ty!” oraz z programu Młodzież w działaniu w ramach Europejskiego Tygodnia Młodzieży.

 

.