WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

 

kuba szymanskiCzy da się połączyć działalność artystyczną i społeczną? W ramach Europejskiego Tygodnia Młodzieży z Jakubem Szymańskim, basistą zespołu „Nie Gryź Kabla”, członkiem Stowarzyszenia Inicjatyw Obywatelskich EZG i tegorocznym powiatowym mistrzem ortografii, rozmawia Cezary Adamski.

 

C.A.: Kuba, tradycyjnie na początek poproszę, żebyś w kilku słowach przybliżył siebie czytelnikom serwisu. Czym się na co dzień zajmujesz?

J.S.: Właśnie skończyłem szkołę średnią i teraz zdaję maturę, ale choć to gorący okres, to nie zrezygnowałem z udzielania korepetycji z angielskiego. A w kategoriach pozaedukacyjnych,  gram w zespole „Nie Gryź Kabla”, który tworzymy razem ze znajomymi, teraz już w większości absolwentami zgierskiego „Traugutta” i „Staszica”. Jestem także członkiem Stowarzyszenia Inicjatyw Obywatelskich EZG. Staram się angażować w różne akcje na terenie miasta.

C.A.: Czyli edukacja, działalność artystyczna i społeczna – szerokie spektrum. Skąd u Ciebie biorą się takie zainteresowania?

J.S.: Z potrzeby aktywności.  Po prostu nie potrafię usiedzieć w jednym miejscu - lubię, jak coś się dzieje. Nawet nie pamiętam dokładnie, jak to wszystko się zaczęło…

C.A.: To może spróbujmy jednak to sobie przypomnieć…

J.S.: Hmm, sądzę, że pierwszą taką moją aktywnością społeczną był wolontariat w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zacząłem biegać z puszką w pierwszej klasie gimnazjum, czyli jak miałem 14 lat. Potem rokrocznie uczestniczyłem w tych kwestach. Do tego po drodze dochodziły inne akcje, brałem udział w projekcie „Społeczeństwo obywatelskie w obiektywie”, w liceum byłem przewodniczącym samorządu szkolnego i tak sobie nasiąkałem tym wszystkim, nakręcałem się coraz bardziej, aż trafiłem do stowarzyszenia EZG.

C.A.: Pamiętam, że pierwszy raz spotkaliśmy się przy okazji waszego koncertu, który w Agrafce organizowaliśmy na zakończenie projektu „Uwaga - cyberprzemoc! ”

J.S.: W sumie tak, choć ja nigdy nie byłem członkiem Szkolnego Klubu Przeciwko Cyberprzemocy „Sofa”. Postanowiliśmy zagrać wtedy i tak się poznaliśmy. Ale tak poważniej to ze stowarzyszeniem miałem kontakt w trakcie akcji „Paka dla uczniaka” i meczu w siatkówkę plażową „Zgierscy Artyści kontra Zgierscy Politycy”, w którym miałem okazję grać po stronie artystów. Pamiętam, że wtedy po rozgrywkach podszedłeś, zagadałeś i zaprosiłeś do organizacji, ale trochę czasu minęło, zanim zdecydowałem się do was dołączyć (śmiech).

C.A.: Pewniej czujesz się ze swoją gitarą czy w tej działalności pozaartystycznej?

J.S.: I tu, i tu spełniam się w dużym stopniu. Co prawda teraz z zespołem nie koncertujemy, bo przygotowujemy własny materiał i siedzimy w sali prób, ale czuję już, jak brakuje mi sceny, kontaktu z publicznością, tych emocji podczas grania dla ludzi. Nie potrafię jednak powiedzieć, że to jest ważniejsze od aktywności społecznej.

Czytaj więcej o Europejskim Tygodniu Młodzieży w Łodzi i Zgierzu 

C.A.: Przygotowujesz teraz pierwsze dyktando zgierskie, co jest związane z Twoim niedawnym sukcesem, kiedy zostałeś powiatowym mistrzem ortografii.

J.S.: Tak samo, jak muzyka kręci mnie język i komunikacja. Są to zupełnie inne dziedziny, ale dające mi równie dużą satysfakcję. Samo dyktando nie jest czymś zupełnie nowym, bo przecież są miasta, w których organizuje się podobne akcje. Ale w Zgierzu mi tego brakowało i chciałbym, aby była to nie tylko forma sprawdzenia się, ale przede wszystkim dobrej zabawy tak dla samych uczestników konkursu, jak i dla widzów.

C.A.: Co z Twoich dotychczasowych doświadczeń wywarło na Tobie największe wrażenie czy też było w jakiś sposób przełomowe?

J.S.: Bardzo dobrze wspominam projekt „Zgrywalizacja – zagraj w mieście”, który właściwie dopiero co się zakończył, a trwał od jesieni ubiegłego roku. To była dla mnie taka pierwsza poważniejsza wprawka w działalności w stowarzyszeniu. I to mnie bardzo nakręciło na kolejne działania, bo teraz chodzę z głową pełną kolejnych pomysłów na fajne rzeczy. Brałem też udział w projekcie „Wolne Muzeum Sztuk Ulicznych” realizowanym przez Centrum Kultury Dziecka i Stowarzyszenie TKALNIA, czyli do niedawna Wielokulturowego Zgierza. W tym przypadku świetnie się czułem w takich okołoartystycznych działaniach. W ogóle takie połączenie aktywności społecznej z artystyczną smakuje najlepiej.

C.A.: Zgierz to jest miejsce dla Ciebie na dłużej i poważniej, czy wynika tylko wprost z tego, że tu się urodziłeś? To jest miasto, które inspiruje czy może demotywuje?

J.S.: Nie powiem, że demotywuje, choć nasze miasto do najpiękniejszych nie należy. Wiele spraw i rzeczy wymaga tu zmiany. Ale też nie czuję, że to jest niemożliwe do spełnienia. Trzeba próbować i się nie zniechęcać. Czuję, że Zgierz, to jest taka moja mała ojczyzna i choć nie mówię, że chciałbym tu spędzić całe życie, to na pewno – jeśli gdzieś mnie poniesie – wiem, że będę tu wracał. Nie tyle samo miejsce mnie tu trzyma, co ludzie i to, co można fajnego z nimi zdziałać. Bo w Zgierzu naprawdę jest sporo pozytywnie zakręconych ludzi.

C.A.: A gdybyś jednak kiedyś miał nasze miasto opuścić?

J.S.: To na pewno nie zapomnę o tym, skąd pochodzę i będę Zgierz reklamował jako miasto z dużym potencjałem. Poza tym bez względu na to, gdzie mnie los wygoni, nie spocznę na laurach. Nie jestem z tych, co to wpisują się w sztampę praca – dom – dzieci i tak na okrągło. Muszę mieć też inne zajęcia i realizować swoje zainteresowania.

C.A.: Jesteś zadowolony z tego, jaki jesteś i ze swoich osiągnięć?

J.S.: Odczuwam sporą satysfakcję, jeśli coś, co robię sprawia mi radość i daje wymierne efekty, a inni mówią, że to przydatne albo przyjemne. Moi znajomi często mnie pytają, jak to się dzieje, że znajduję czas na tyle rzeczy, nie zawalam szkoły, itp. To cieszy, że ktoś jest w stanie zauważyć, że można bez szkody dla swojej edukacji realizować swoje pasje. Sama szkoła, choć dla mnie bardzo ważna, nie daje możliwości rozwoju osobistego na poziomie, którego bym oczekiwał. Stąd moje poszukiwania poza nią. Ale mam nadzieję, że jestem dobrym przykładem na to, że da się, jeśli się tylko chce.

C.A.: No właśnie, to czujesz się inspirujący dla innych?

J.S.: Chciałbym może nie tyle inspirować, co zachęcać do szeroko pojętej aktywności. Inspiracja to, co prawda, duże słowo, ale mam trochę sygnałów, że te działania, w których uczestniczę podobają się ludziom. Sporo moich rówieśników jest nawet zainteresowanych wzięciem udziału w kolejnych wydarzeniach, choćby we wspomnianym I Dyktandzie Zgierskim.

C.A.: Jakie plany na przyszłość ma tegoroczny maturzysta i aktywista?

J.S.: Może to mało oryginalne, ale podróżować, poznawać, zwiedzać świat, mieć jak największy kontakt z ludźmi… A z najbliższych celów, to oczywiście rozpocząć studia od października. Co do działań około artystyczno-społecznych, to przyszło mi ostatnio do głowy, żeby zorganizować warsztaty w ciemni. Wiem, że w naszym mieście jest sporo fotografów. Nie wiem, czy robią zdjęcia wyłącznie cyfrowo, czy używają jeszcze klasycznych klisz, ale mam nadzieję, że mogłoby to ich zainteresować. Tym bardziej, że operowanie na kliszy jest dużo trudniejsze i wymaga przyłożenia się do fotografowania.

C.A. Dziękuje za rozmowę.

 

 

W jaki sposób stać się aktywnym i świadomym obywatelem Unii Europejskiej? Czy edukacja obywatelska powinna zaczynać się już w przedszkolu? Jaką rolę odgrywa tu rodzic, szkoła, środowisko powiernicze? Są to pytania, które ostatnio pojawiły się podczas dyskusji o pracy na rzecz wlasnego środowiska lokalnego i efektów, jakie niesie. Stawiana przeze mnie teza jednoznacznie łączy się ze stwierdzeniem, iż ważne jest angażowanie przedszkolaków w sprawy ich kolegów, rówieśników potrzebujących wsparcia... Dzięki tej pracy, po kilkunastu latach mamy do czynienia z młodymi aktywnymi uczniami, studentami, 30-latkami. Aktywność obywatelska jest na topie, trzeba tylko to dostrzec!

 

Justyna Zielińska

 

 

Projekt współfinansowany przez Szwajcarię w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej w ramach projektu „Raz, dwa, trzy – działaj Ty!” oraz z programu Młodzież w działaniu w ramach Europejskiego Tygodnia Młodzieży.

.