WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

Supraśl to miasteczko położone na wschód od Białegostoku, w centrum puszczy Knyszyńskiej. W te wakacje miałam okazję odkryć, jak wiele wspólnego ma Zgierz z partnerskim Supraślem.

 

Zdjęcia przedstawiające Supraśl w naszej Galerii.

Historię obu miast łączy jedno nazwisko – Zachert. Rodzina Zachertów wywodziła się z Leeds w Anglii, od pokoleń zajmowała się produkcją i handlem suknem. Najpierw osiedlili się w Wielkopolsce, jednak po wprowadzeniu tam zakazu importu sukna do Rosji i Chin, byli zmuszeni do znalezienia innego miejsca dla swojej inwestycji. Ponieważ Królestwo Polskie prowadziło przyjazną politykę gospodarczą, postanowili osiedlić się na terenie Zgierza. Władze podpisały w 1821 roku tzw. „Umowę Zgierską”, zawierającą prawa i obowiązki osadników (umowa stała się wzorem dla innych miast). Przybyło tu wtedy ponad stu tkaczy z rodzinami i wkrótce Zgierz stał się miastem wojewódzkim.

Jan Fryderyk Zachert był pierwszym, który uzyskał pozwolenie na założenie manufaktury sukienniczej w Zgierzu (ok. 1820 roku). O świetności fabryki świadczy fakt, że wizytował ją sam car Aleksander I. Zachert został doceniony orderem S. Stanisława „względem osadzenia w Zgierzu fabrykantów sukien, przez co się przyłożył do pomyślności tego miasta”. Inną ważną zasługą Jana Fryderyka było współtworzenie Parafii Ewangelickiej w Zgierzu. Niestety, po powstaniu listopadowym sprzedaż sukna załamała się, co zmusiło Zacherta do rezygnacji z działalności gospodarczej w Zgierzu. Wilhelm Fryderyk Zachert przybył do Zgierza za namową Jana Fryderyka w 1825 roku. Zaczynał od skupowania wełny i zleceń dla tkaczy chałupniczych. Wkrótce uruchomił tkalnię, zaopatrując w sukno podczas powstania listopadowego armię Królestwa Polskiego. Wilhelm Fryderyk objął wiele ważnych funkcji – był m.in. przewodniczącym Sesji Zgromadzenia Rady Miasta Zgierza oraz marszałkiem sejmikowym powiatu zgierskiego. Niestety, jak już wcześniej wspomniałam, po powstaniu rząd rosyjski ograniczył wywóz sukna polskiego do Rosji i Chin, wprowadzając wysokie cło (do 15% wartości!). Godziło to we wszystkich zgierskich wytwórców sukna, jednak dodatkowym ciosem dla działalności Zacherta była likwidacja największego nabywcy - armii Królestwa Polskiego. Jedynym rozwiązaniem było „przeskoczenie” granicy celnej, więc przedsiębiorcy zaczęli przenosić swe zakłady do zachodniej Rosji (dziś są to okolice Białegostoku). Rząd rosyjski cieszył się z napływu fachowców, więc ułatwiał im zakładanie inwestycji. Wilhelm F. Zachert w 1834 roku postanowił osiedlić się w Supraślu – właśnie wtedy rozpoczęła się wspólna historia obu miast. Supraśl był idealnym miejscem dla działalności Zacherta: położony tuż za granicą, przy szlaku do Petersburga i Moskwy, nad rzeką potrzebną do napędu maszyn. Dla przedsiębiorcy ważny był również fakt, że miejscowa ludność mówiła w języku polskim, co znacznie ułatwiało aklimatyzację ok. 200 zgierskich tkaczy w tym miejscu. Supraśl był wówczas maleńkim miasteczkiem wśród lasów, z osadą przyklasztorną. Zachert przeniósł tam część produkcji, opierając swe działania o zapisy tzw. Umowy zgierskiej. Część maszyn przewieziono, fabryka prężnie rozpoczęła działalność i wkrótce stała się drugą co do wielkości produkcji gatunkowego sukna w Rosji. Mimo iż z czasem zatrudniano coraz więcej miejscowych, to Zgierzanie zajmowali stanowiska majstrów i podmajstrów. Wilhelm Fryderyk dbał o swoich pracowników, dlatego dla ok. 80 ich dzieci otworzył w 1834 roku jednoklasową szkołę. Dzięki sukcesowi Zacherta do miasta zaczęli napływać następni przedsiębiorcy i w 1857 roku Supraśl liczył już ok. 3,5 tysiąca mieszkańców. Przedsiębiorca był jednocześnie właścicielem licznych gruntów, zabudowań, nieruchomości, zarówno w Zgierzu jak i w Supraślu. Supraśl zawdzięcza swój dzisiejszy wygląd właśnie Wilhelmowi Fryderykowi – to on przystosował miasto do nowej, przemysłowej funkcji, wykarczował las, wytyczył ulice i wybudował ok. 300 domów dla tkaczy ze Zgierza i ich rodzin. Wzorował się na Zgierzu, dlatego układ Supraśla jest bliźniaczo podobny do zgierskiego. Centrum stanowi rynek, przez który przechodzi główna ulica. Przecinają ją prostopadle drogi, które tworzą równe kwadraty zabudowy. Supraskie domy tkaczy wyglądały tak samo jak zgierskie – były to drewniane, parterowe budynki z izbami mieszkalnymi po jednej stronie sieni i warsztatami tkackimi po drugiej. Te, które się zachowały, od lat 50. XX wieku wpisane są do rejestru zabytków. Za liczne zasługi Zachert otrzymał w 1840 roku dziedziczne szlachectwo Królestwa Polskiego oraz tytuł barona Imperium Rosyjskiego. Mimo to, dopiero w 1871 roku dostał pozwolenie na ostateczne przesiedlenie się z Królestwa Polskiego do Supraśla. Umarł w 1885 roku i pochowany został w Supraślu. Józefina Zachert, żona Wilhelma Fryderyka, dzięki spadkowi po mężu, ufundowała w 1907 r. pierwszą w Guberni Grodzieńskiej polską szkołę dla dziewcząt, w której polscy nauczyciele nauczali języka polskiego, oraz stworzyła fundusz umożliwiający jej funkcjonowanie. Ufundowała również bibliotekę, obraz Matki Boskiej Ostrobramskiej dla katolickiego kościoła oraz grunt wraz z ogrodem dla Parafii Katolickiej. Zajmowała się także rozwojem kulturalnym miasta, zapraszając wybitne osobistości świata sztuki. W testamencie przekazała znaczną sumę m.in. szkole, parafii i bibliotece w Supraślu. Trzeba jednak wspomnieć, że Józefina nie była upoważniona do zarządzania zakładem Zachertów. Fabrykę Wilhelm Fryderyk zapisał bratu oraz dwóm bratankom, co niestety nałożyło się na ówczesny kryzys gospodarczy i doprowadzało do jej stopniowego upadku. Na początku XX wieku udało się właścicielom doprowadzić do mechanizacji zakładu, jednak w latach późniejszych wydzierżawili go żydowscy przemysłowcy. Fabrykę w Zgierzu przejął Henryk Zachert (założyciel Szkoły Handlowej w Zgierzu). I wojna światowa przyczyniła się do czasowego wstrzymania produkcji. Lata 30. przyniosły głęboki kryzys gospodarczy, część zgierskich zakładów przestała działać, odbywały się liczne strajki robotnicze. Podczas II wojny światowej fabryka została przejęta przez Niemców. Ówczesnemu właścicielowi, Leonowi Zachertowi, część wartościowych maszyn udało się ukryć. Po wojnie przekazał je zakładom włókienniczym Okręgu Łódzkiego.

Wspólne dzieje Zgierza i Supraśla oraz podobieństwa w układzie architektonicznym to w zasadzie wszystko, co łączy oba miasta. Różnią się przede wszystkim charakterem i temperamentem – Zgierz każdego dnia tętni życiem, jest cały czas w biegu. Supraśl natomiast zaskakuje ciszą dnia codziennego. Położony wśród lasów, jakby zatrzymał się w czasie. Charakterystyczne podlaskie budownictwo zachwyca i zaskakuje turystów – niektóre drewniane domki wyglądają jak wyjęte z bardzo starych zdjęć. W Zgierzu, niegdyś wieloreligijnym, dziś przeważają katolicy. W Supraślu natomiast istnieją dwa, leżące kilka metrów od siebie rzymskokatolickie kościoły, a na obrzeżach miasta mieści się prawosławny monaster z surową, ale imponującą cerkwią. Katolicy i prawosławni żyją tu obok siebie w zgodzie. Zgierz i Supraśl są jak dwaj kuzyni o zupełnie różnych charakterach, których łączą jednak wspólne historie.

Partnerstwo miast rozpoczęło się w 1998 roku, kiedy delegacja Zgierza złożyła deklarację o nawiązaniu współpracy. Już wkrótce, 29 września, w Urzędzie Miasta Zgierza, odbędzie się uroczyste podpisanie umowy o kontynuowaniu współpracy. Podczas moich wakacji miałam okazję obejrzeć w supraskim Urzędzie Miejskim wystawę „Zgierz w starej fotografii”. W Muzeum Miasta Zgierza od 29 września będzie można natomiast obejrzeć czasową ekspozycję „Historia Supraśla”, którą, urzeczona atmosferą tego miasteczka, gorąco polecam.

Marta Kaczmarek


(Bibliografia:

K. P. Woźniak, Supraśl 500 lat. Zarys dziejów 1500-2000, Towarzystwo Przyjaciół Supraśla, Wydawnictwo Benkowski, Supraśl 2000

Zarys działalności społeczno-gospodarczej rodziny Zachertów, Jan Andrzej Zachert, Warszawa, dn. 10 stycznia 1999 r.)

 

.