WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A


Często mówi się, że Polska ma małe osiągnięcia w światowej kinematografii. Narzekamy, że filmy stworzone w naszej ojczyźnie są denne, przesiąknięte prymitywizmem. Rodowici aktorzy z trudem i bez oszałamiających sukcesów starają się zdobyć pozycję w Hollywood. Niestety w dużej części to prawda, jest jednak coś czego przeciętny Polak nie zna, mimo, że można to uznać za niewątpliwy powód do dumy - Alvernia Studios, która powstała z inicjatywy założyciela radia RMF FM Stanisława Tyczyńskiego w okolicach Krakowa.

Jak czytamy na oficjalnej stronie Alvernii dysponuje ona trzema w pełni wyposażonymi studiami zdjęciowymi, salą prób, bezcieniowym green screenem (efekt pozwalający przestawić człowieka stojącego na zielonym tle do innego tła) oraz sferycznym bezcieniowym blue screenem (polega na zmianie w miarę jednolitego tła na inny obraz) – największym tego typu obiektem na świecie.

Wysokość hal zdjęciowych sięga 16 metrów, co pozwala na realizację każdego typu zdjęć, w tym również ujęć kręconych w technologii CGI (pozwalającą tworzyć od podstaw rzeczywistość ekranową poprzez generowanie trójwymiarowych obrazów - jak podaje Rzeczpospolita). Studio z blue screenem dostosowane jest do pracy z wykorzystaniem techniki motion capture (technika stosowana w filmach i grach komputerowych, polegająca na "przechwytywaniu" trójwymiarowych ruchów aktorów i zapisywaniu przez komputer). Oświetlenie „backline” współpracuje ze specjalnym żurawiem, którego ruch  aktorów jest zsynchronizowany z ruchem kamery.

Obszerne pomieszczenia zaplecza: garderoby, charakteryzatornie oraz toalety – pozwalają na organizację planu, na którym może pracować jednocześnie kilkudziesięciu aktorów. Krakowskie studio korzysta z wielu technik które należą do najnowocześniejszych na świecie. Znajdziemy tam zarówno pełne wyposażenie, jak i tzw. mobilne miasteczko filmowe. Co zdumiewające, nasza rodowita Alvernia jest w stanie pomieścić w swoim budynku 80-osobową orkiestrę jednocześnie z możliwością zaaranżowania sali jak dla solisty.

Pewnie dla wielu z nas wiele pojęć i haseł użytych w tym tekście jest obcych. Jednak stan techniczny jaki prezentuje Alvernia jest zdumiewający i bez znajomości filmowego slangu możemy docenić jakość wytwórni. Wielu z nas może zarzucić, że przecież polskie studio nie jest jeszcze popularne na świecie. Na obronę mogę powiedzieć, że hasło „jeszcze” jest tu słowem kluczem. Aby osiągnąć godny podziwu sukces potrzeba czasem wielu lat praktyk i starań. Jednak już teraz „The Hollywood Reporter” zaliczył polską wytwórnię filmową do jednej z najbardziej obiecujących. Do tej pory w polskiej Alvernii były kręcone zdjęcia do takich filmów jak: „Essential Killing” Andrzeja Wajdy. W produkcji są zaś hollywoodzkie projekty takie jak „Vamps” Amy Heckerling, „Arbitrage” Nicholasa Jareckiego, w którym jedną z głównych ról gra amant kina Hollywood, Richard Gere, oraz hinduskie „Aazaan” Prashanta Chadha.

Również i ja się skusiłam i obejrzałam wirtualne zdjęcia polskiej wytwórni. Budzą one podziw, zarazem otwierając Polsce drzwi dla tworzenia nowych hitów kinowych. Uważam, że dzięki takim wytwórniom jak Alvernia również i Polska w przyszłości mogłaby stać się jednym z najważniejszych państw światowej kinematografii mimo naszej aktualnej pozycji w świecie. To jednak zależy tylko od nas, przyszłych filmowców, managerów, PR-owców i wielu innych osób…

Joanna Szymczak

.