WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

23 kwietnia z okazji Światowego Dnia Książki warto przypomnieć o tym, że nazwa naszego miasta pojawiała się także w literaturze. Zgierz przede wszystkim zaistniał na kartkach „Przygód Jeża spod Miasta Zgierza” autorstwa Wandy Chotomskiej. Ale nie tylko - zauważa Iwona Hulewicz-Sroczyńska.

przygodyjeza

fot. Biblioteka Zgierz 

Wszystkie dzieci ze zgierskich szkół i przedszkoli znają historię kolczastego jeża, co czesał się na jeża i mieszkał pod jeżyną w pobliżu miasta Zgierza. Podobno autorkę do napisania tej historii zainspirowało spotkanie z prawdziwym jeżem w okolicach naszego miasta. Już od kilku lat jeż stał się zgierską maskotką – początkowo miał tu swój wiklinowy pomnik, dziś jego miejsce zajął wykonany z metalu wizerunek zwierzątka, które w łapkach trzyma herb miasta. Zielony, roślinny jeż wita osoby jadące od strony Łodzi.

Innym twórcą, który zachwycił się Zgierzem, był Edward Stachura, który przyjechał do naszego miasta w 1975, na chwilę, przelotem. Krótki opis chwil spędzonych w Zgierzu zawarł w tomie „Z wypowiedzi rozproszonych”: „i myślę sobie paląc papierosa i siedząc na ławce na pętli tramwaju nr 45 w Zgierzu, myślę sobie, że to miejsce to by mogło być jednym z takich miejsc zbornych”.

Zgierz pojawiał się także wcześniej w wierszach poetów takich, jak Adam Mickiewicz – w wierszu "Golono, strzyżono"(Tak się kłócą mąż i żona; Miasto Zgierz całe się zbiega, A krzyk wkoło się rozlega: „Ogólona!” „Ostrzyżona!”), Jan Brzechwa (Leciała mucha z Łodzi do Zgierza) czy w „Kwiatach polskich” Juliana Tuwima.

.