WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

wisnowskaMaria Wisnowska przyszła na świat 23 grudnia 1861 roku. "W domu od razu nazwano ją Wisienką" - pisze Agata Tuszyńska w biografii aktorki "Wisnowska". Ojciec Marii - Oswald Wisnowski - pochodził ze Zgierza, gdzie wszyscy znali go pod nazwiskiem Jan Wiśniewski.

Nie wiadomo dlaczego zmienił imię i nazwisko, może taką miał fantazję, może znudziło go "pospolite" nazwisko. W archiwum w kościele św. Katarzyny w Zgierzu jest jego akt urodzenia.

Maria Wisnowska była aktorką, gwiazdą warszawskich teatrów w latach 80-tych XIX wieku. Prowadziła bujne życie towarzyskie, miała wielu adoratorów i kochanków. "Postać średniej wielkości, gibka, miała dużo giętkości i szyku", "Blondynka o wspaniałych niebieskich oczach" ("Wisnowska", 1990). Jej historia jest tragiczna, tajemnicza i na swój sposób romantyczna - oto piękna aktorka zakochuje się w oficerze rosyjskim Aleksandrze Barteniewie, następnie zostaje przez kochanka zastrzelona 1 lipca 1890 roku. O tej niespełnionej miłości pisali m.in. Antoni Czechow i Ivan Bunin.

Pytanie "dlaczego Maria zginęła z rąk kochanka?" pozostaje bez odpowiedzi. Można snuć tylko domysły. Podobno według słów Barteniewa sama poprosiła go o to, żeby ją zastrzelił, gdyż ich miłość nie miała szans powodzenia. Ona - polska aktorka, a on - oficer wrogiej zaborczej armii. Jeszcze jedna teoria mówi o tym, że Maria chciała odejść od kochanka, gdy okazało się, że jego bogaty ojciec nie zgadza się na ślub syna z polską "rozwiązłą" aktorką. Wtedy to "zdradzony" kochanek miał zabić swą ukochaną.

Wisnowska chciała łatwego i dostatniego życia, ale jako aktorka miała nikłe szanse na wejście do wyższych elit. Może romans z młodym i zakochanym w niej rosyjskim oficerem miał jej to ułatwić? Podobno Maria miała obsesję na punkcie śmierci, często wspominała o samobójstwie. Chciała się bawić, szaleć, czerpać z życia ile się da, a z drugiej strony śmierć ją fascynowała. A może po prostu była samotna? Może szukała miłości przez i na całe życie?

Modna jest teraz książka Sherry Agrov "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Przeczytałem gdzieś taki fragment z tej książki: "Różnica między "miłą" a "zołzą" - "miła", jeśli pojawi się mężczyzna, traci całkowicie poczucie równowagi i nagle on staję się dla niej całym światem, dla "zołzy" jest tylko nowym fragmentem jej świata, reszta pozostaje niewzruszona". Kim była Maria? "Zołzą" czy "miłą"? A może trochę tym i tym? Kto odgadnie kobietę, a do tego zakochaną kobietę, ten od razu powinien dostać Nagrodę Nobla... Pokojową Nagrodę Nobla. A może myślała o sobie i inni tak myśleli, że jest "zołzą" a okazało się, że straciła dla swego kochanka głowę? Wszak według mnichów z Tybetu brak miłości jest powodem wszystkich chorób na świecie, zaś Erich Fromm mówił, że "Miłość jest sztuką, tak samo jak sztuką jest życie...".

W każdym razie możesz być twardy jak Humphrey Bogart w "Casablance", ale jak usłyszysz z jej usta "Czy to armaty, czy moje serce tak bije?" ("Casablanca") to już przepadłeś. Zaczynasz szczebiotać do niej "moja truskaweczko, moja wisienko", a przecież jesteś mięsożerny. Możesz się zaklinać , że nie jesteś zakochany, że kontrolujesz sytuację, ale okazuje się, że podoba ci się..."Zaklinacz koni" (bo jej się podoba, mimo, że na sportowym kanale jest Liga Mistrzów), ba, rżysz na jej widok jak koń.

Maria Wisnowska została pochowana na Powązkach, na jej grobie do dziś ludzie kładą kwiaty. Jak mówi Ingrid Bergman (Ilsa Lund) w "Casablance": "Zagraj to raz, Sam, przez wzgląd na dawne czasy".

Sławomir Uzarski 

 

 

.