WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

 

 


(fot. Anka Perek, Słodkobłękity 2009)

24 i 25 września 2010 odbyły się już XVI Słodkobłękity, czyli Zgierskie Spotkania Małych Teatrów. Były to dwa niezwykłe dni dla miłośników ruchu alternatywnego, aktorów, amatorów, reżyserów. Do Zgierza ściągnęły grupy z całej Polski - wśród nich zgierski Teatr Art. 51. Zapraszamy do zapoznania się z relacją Przeglądu, widzianego oczami dwóch miłośniczek teatru.

W tym roku przegląd trochę inny. Zabrakło wśród nas Artura Mikulskiego – wspaniałego człowieka, kierownika organizacyjnego spotkań, aktora Teatru „Orfa” i pracownika Miejskiego Ośrodka Kultury.

Festiwal otworzyli Dyrektor Artystyczny Festiwalu, Marian Glinkowski oraz dyrektor MOK-u, Witold Świątczak, otwierając jednocześnie świeżo wyremontowaną Salę Teatralną imienia Artura Mikulskiego.

Na pierwszy ogień wystartował Teatr Gambit z Piotrkowa Trybunalskiego ze spektaklem pt. „Załatwić milczenie”. Widziałam ten spektakl podczas łódzkich Konfrontacji Teatrów Młodzieżowych i muszę przyznać, że wtedy podobał mi się bardziej. Ustawienie w przestrzeni, gra aktorska, światło, muzyka – wszystko ze sobą współgrało, było ciekawe i przyjemne w odbiorze. Tym razem czegoś tutaj zabrakło… Może przeszkodziła nowa przestrzeń, może inne nagłośnienie – nie wiem. Ale w pamięci zachowam obraz z Konfrontacji.

Jako następny wystąpił Teatr Art. 51 tworzony przez trzy niezwykłe kobiety. Dobrze znany szerokiej publiczności zgierski Teatr zgromadził najbardziej liczną podczas całego wieczoru publiczność – wszyscy, którzy chcieli obejrzeć spektakl mieścili się w kolejce rozciągniętej od strychu, aż po wejście do budynku MOK. Klasa sama w sobie – wdzięk, niezwykłość, nowatorskie pomysły, i szczerość w opisywaniu świata. Każdy ich spektakl to doznanie artystyczne ale i podróż wewnątrz siebie. Na Słodkobłękitach dziewczyny pokazały „Silent disco”. Tym spektaklem chciały zmierzyć się z tematem tożsamości i wspólnoty. Dowiedzieć, bez filozoficznych rozstrzygnięć, czy potrafimy być razem, choćby przez moment trwania spektaklu. Teraz już wiemy.

Ostatnim konkursowym spektaklem pierwszego dnia było „Ździebko nadziei” w wykonaniu grupy Taki Sobie Teatr ze Zduńskiej Woli. Mimo że członkowie grupy jako studenci porozmieszczali się w wiele miejsc Polski i nie tylko, wciąż tworzą spektakle. I wychodzi im to nad wyraz dobrze. Trzecia ze stworzonych przez nich miniatur scenicznych, tak jak poprzednie, mówi o naturze i kondycji człowieka. Opanowywana przez nich sztuka pantomimy jest przekonująca, trafna, wyrazista. Gesty są czyste i jasne – od razu wiadomo co robi lub w jakiej sytuacji znajduje się bohater. Są przekonujący. Emocje widać w każdej części ciała – sylwetka, twarz, nawet oczy tworzą jedność i przekonują. Całość podbudowana fantastyczną grą światła i dźwiękiem tworzy trudny do zapomnienia obrazek.

Po spektaklach konkursowych przyszedł czas na imprezy towarzyszące. W piątkowy wieczór zobaczyć i posłuchać można było Zgierskiej Grupy Poetyckiej NIETAKT.

Następnie Teatr Art. 51 wykonał „Dla Artura” ku czci zmarłego Artura Mikulskiego.

Festiwalową atrakcją tego wieczoru był zagrany na strychu koncert Jacka Kuleszy.

Całość okraszona zapowiedziami wykonanymi przez członków zgierskiego Teatru Awaria stworzyła pełen pozytywnych wrażeń scenariusz, który jako kolejny wpisze się do historii Słodkobłękitów.

 

Paula Baranowska

 

.