WŁĄCZ RADIO EZG!

POSŁUCHAJ:

ezglogo2

 

Aktualnie nadajemy:

winamp mediap

real

A A A

Przemek Typiak, człowiek Gawron, głos zgierskiego reggae. Frontman orkiestry Pali się! Skąd czerpie inspiracje, jakie ma plany na przyszłość, jak traktuje muzykę? Przeczytasz tylko na EZG.INFO.PL!

 

Maciek Szymczak: Pali Się! - po waszej nazwie można sugerować, że na waszych koncertach jest naprawdę gorąco. Skąd pomysł na nazwę?

Przemek Typiak: Z pewnych skłonności, zaogniania pewnych spraw, zaczynania pewnych spraw. Tak naprawdę chcieliśmy nawiązać do kilku rzeczy: nazwy miasta, do wielosetletniej tradycji, z którą jest związane nasze miasto, czyli z ogniem. Według wielu historyków to miejsce ogni ofiarnych, ogni ku dobremu, w podzięce dla najwyższego, coś w rodzaju jakiegoś magicznego miejsca, które wspiera. Tak właśnie to widzimy. Słońce, pokój, żeby paliło się wszędzie, gdzie dookoła jest bieda. Możemy o tym krzyczeć, możemy wspierać w tym ludzi, przynajmniej w jakimś obszarze świadomości. Na tyle, na ile można wpłynąć swoim przekazem i chęcią, i oczywiście melodią.

M.S.: Nie ograniczacie się tylko do reggae, poruszacie się także w innych stylach.

P.T.: Tak - reggae, jungle. Mieszamy tak na prawdę bardzo dużo stylów. Jest także nieco funku , a nawet w obszarach, w sercu tej dżungli, można usłyszeć trochę bluesa.


M.S.: Jak wygląda praca nas waszymi utworami?

P.T.: Bardzo różnie. Często jest tak, że powstaje w trakcie jakiegoś jam session, z impulsu. Bardzo często jest też tak, że któryś z nas przez długi czas gra, śpiewa sobie jakąś melodię poprawiając jej niuanse, wsłuchując się w nią, aż w końcu ta melodia jest na tyle rozwinięta, że można z niej stworzyć coś, co ma większe kształty. Można nadać temu ciała, ruszyć to i dać temu energię do życia.


M.S.: W takim razie co was inspiruje przy tworzeniu?

P.T.: Chęć wyrażania się i wyrażania jednocześnie miłości. Miłość jest jedynym rozwiązaniem. Niesie muzykę, dobre emocję, nawet złość. Muzyka jest sama i jeżeli jej nie wydobywasz to boli, nie możesz jej zatrzymać, ona musi być i musi płynąć, to nasza siła. Każdy ma swoją własną muzykę.


M.S.: Szykuje się wydanie płyty?

P.T.: Od jakiegoś czasu rozwijamy swoje własne studio, gdzie zaczęliśmy nagrywać. Są to jakieś nagrania poglądowe. Natomiast rozwijamy plany nagrywać w większych studiach, bo pojawiły się takie możliwości, są ludzie, którzy chcą nam pomóc i w najbliższym czasie będziemy realizować nagrania i mix tej płyty.


M.S.: Co pojawi się na płycie?

P.T.: Będą kawałki stare, nasze tradycyjne, już od wielu lat grane i być może parę nowszych kompozycji. Płyta będzie podsumowaniem pewnego okresu.


M.S.: Kiedy można się jej spodziewać?

P.T.: Wydanie płyty potrzebuje szeregu różnych trudnych i czasochłonnych czynności. Przekonaliśmy się o tym, miksując wstępny materiał, ale prawdopodobnie w przyszłym roku płyta powinna się pojawić. Kilka miesięcy zajmie nam miksowanie płyty, chcemy to zrobić z sercem, a to jest długa i żmudna praca i jak każde rzeźbienie wymaga czasu.


M.S.: Myśleliście nad organizacją imprez reggae w naszej okolicy?

P.T.: Być może festiwale, oczywiście jest to gdzieś w naszym zakresie marzeń, aczkolwiek najpierw musimy zrobić inne rzeczy. Kierujemy się na organizację jakichś większych imprez. Chcemy mieszać kulturę, współpracując z innymi artystami, chcemy, żeby był ruch, a teraz jest na to czas, movement time.


M.S.: Na pewno gracie wiele koncertów w Zgierzu, Polsce, nawet za granicą. Może pamiętasz jakiś koncert, który w jakiś sposób utkwił Ci w pamięci, może jakieś ciekawe zachowanie fana?

P.T.: Tak, jest bogactwo wspomnień. Nigdy nie zapomnę Wilka, który gdzieś na początkach usłyszawszy "Duchową Odnowę" podszedł do mnie, gdy schodziłem ze sceny i zagadał mówiąc: "Stary to jest to!". Niestety potem odszedł w dziwnym momencie, ale został w naszej pamięci. Ciągle pamiętam jego wsparcie. To wszystko jest ważne, takie momenty, każdy kontakt, tak jak ta rozmowa. Zawsze gdzieś utkwi i buduje coś, uczy nas czegoś nowego, daje nam jakieś nowe fajne przeżycia, możliwość wypowiedzenia swoich myśli dla mnie, kontaktu z kimś. Dzisiaj na przykład ktoś chciał pałeczki od perkusisty, są to fajne koncertowe pamiątki. Tak na prawdę cenię sobie każdy koncert.


M.S.: Lepiej się gra na dużych czy na mniejszych koncertach?

P.T.: To wszystko zależy od wielu czynników: od wibracji, jaka jest gotowa na ten dzień z obydwu stron, kontakt z publicznością podkręca pewne sprawy. Czujemy te emocje wszyscy razem. W mniejszych klubach jest w sumie fajniej pod wieloma względami. Jest ogień, jest ten kontakt - taki, że można przybić piątkę, razem pośpiewać. Inaczej jest na dużych scenach, widzi się ten tłum, jest adrenalina, czasem ludzie są po horyzont. Świadomość rośnie właśnie w małych klubach, tu wszystko się zaczyna.


M.S.: Jest coś co uważasz za największy sukces zespołu?

P.T.: Największym sukcesem jest to, że udało się założyć zespół. Trudno tutaj znaleźć muzyków, wszyscy z okolic wyjeżdżają, ale udało nam się stworzyć na prawdę zorganizowany skład, który gra.


M.S.: Czym jest dla Ciebie muzyka i zespół, traktujesz to bardziej zawodowo czy jako hobby?

P.T.: Moja praca jest związana obecnie z muzyką. Tutaj wszystko się łączy, jakiekolwiek rozwinięcie mojej pracy będzie się wiązało z muzyką. Zajmuję się obecnie rozkręcaniem studia, które niesie ze sobą wiele wymagań. To jest to z czym chcę wiązać swoją przyszłość, dlatego podchodzę do tego zawodowo. Jednak jest to swego rodzaju konieczność moja, która jest i wiarą, która płynie, również pasja. Jest to też jakiś jeden z nielicznych sposobów zaznaczenia pewnych ważnych wartości.


M.S.: Jakie macie plany na przyszłość oprócz nagrania płyty?

P.T.: Chcemy łączyć się z różnymi ludźmi, którzy mają ciekawe cele. Chcemy być multimedialni, chcemy współpracować z innymi artystami, pomagać się im wybić, rozwijać scenę, nagrywać, rozkręcać cały wir tego wszystkiego, czuję do tego odpowiedzialność będąc w posiadaniu pewnych możliwości. Jeśli można to tak nazwać, bo jest to ulotne. Staramy się robić, co możemy. Czuję się u schyłku cyklu zdobywania pewnych umiejętności i klarowności swoich zamierzeń, po to, aby robić coś dobrego i pomagać innym robić coś równie dobrego.


M.S.: Jest coś co chciałbyś przekazać fanom?

P.T.: Bądźcie sobą i podchodźcie do marzeń jak do dalekich planów, miejcie wiarę, kochajcie i szanujcie, uczcie się, a będzie wam dane to, co nadejdzie.


M.S.: Dziękuję za rozmowę.

 

.